Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
La bestia del Algoritmo explicado muy claramente. #LaFuerzaDeLaGente #VotaPSOE
#VotaPedroSanchez #ejercitorojo
#EjercitoDePedro #votalapeter
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
El marido de una fallecida en el accidente ferroviario,me sangran las manos de aplaudirle 👇
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
Te dolerá leer esto: Tú no eres el fifí, tú no eres el capitalista, ni eres el burgués y mucho menos el 1% privilegiado.
Deja de fingir que te ofende "la polarización" cuando lo que realmente te ofende es no pertenecer al polo que defiendes.
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
A principios de 1994, México parecía a punto de entrar al primer mundo. El presidente Carlos Salinas de Gortari acababa de firmar el Tratado de Libre Comercio con Estados Unidos y Canadá, y los inversionistas de todo el mundo ponían su dinero en el país.
Pero debajo de la superficie, algo estaba mal.
Ese año, la tensión política explotó. El 1 de enero estalló el levantamiento zapatista en Chiapas. En marzo, fue asesinado Luis Donaldo Colosio, candidato presidencial del partido en el poder. En septiembre, mataron a José Francisco Ruiz Massieu, importante dirigente político. Los inversionistas se asustaron, y empezaron a sacar su dinero.
Para frenar la fuga, el gobierno hizo una jugada riesgosa: emitió los Tesobonos, bonos de deuda ligados al dólar. Si el peso se devaluaba, el gobierno tendría que pagar muchísimo más. Mientras tanto, las reservas del país se desplomaban. En unos meses cayeron de casi 29 mil millones de dólares a unos 6 mil millones.
El 1 de diciembre asumió la presidencia Ernesto Zedillo. Apenas tres semanas después, el 20 de diciembre, su secretario de Hacienda, Jaime Serra Puche, anunció una ampliación de la banda de flotación del peso. En la práctica, era una devaluación. Pero el mensaje salió mal, y el pánico fue inmediato. Los inversionistas se llevaron su dinero a toda prisa, y dos días después, el gobierno ya no pudo sostener el tipo de cambio y dejó flotar el peso.
El golpe fue brutal. El peso perdió casi la mitad de su valor. Las tasas de interés se dispararon y miles de familias y empresas no pudieron pagar sus deudas. Muchos perdieron casas, autos y negocios. Nació el movimiento El Barzón, de deudores que se negaban a perder todo. La economía cayó cerca de 6% en 1995, y millones quedaron sin empleo.
México estuvo al borde de la quiebra. Para evitarlo, el presidente de Estados Unidos, Bill Clinton, impulsó un rescate cercano a 50 mil millones de dólares, junto con el FMI. La crisis también se contagió a otros países emergentes. Por eso la llamaron el Efecto Tequila.
Y los culpables, ¿quiénes fueron? Zedillo y Salinas se echaron la culpa mutuamente. Salinas terminó saliendo del país y viviendo años en el extranjero.
La lección de esa crisis quedó grabada: una economía no se cae solo por los números, sino por la confianza.
¿Tu familia vivió la crisis del 94?
#historia #CarlosSalinasDeGortari #hispanos
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
Buenos días a todos, me urge comprar el nuevo libro de @lopezobrador_ para leer particularmente esa frase que resalté en amarillo. 🤭🤭🤭
#EsUnHonorEstarConObrador
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
MŁODZI TO PATOLOGIA.
1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.
2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.
3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.
4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.
5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.
6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.
7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.
8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.
9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.
10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.
Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.
Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.
Somos simios pelados de lóbulos frontales hipertrofiados por su exagerada capacidad de prever el futuro.
Si tienes éxito es por ti
Si fracasas es por ti
Si eres feliz es por ti
Si estás triste es por ti
Si vives bien es por ti
Si vives mal es por ti
Los culpables no existen
tienes que hacerte responsable de tu vida
asume la responsabilidad de ella, crear una vida extraordinaria.
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
mick jagger and the london bach choir - “you can’t always get what you want”
Ernesto Pablo Garibay Garza retweeted
Live Aid, 1985 - backstage
Phil Collins, David Bowie, Elton John, Mick Jagger, Tina Turner & Madonna.















