robert walman retweeted
Problem w Pana rozumowaniu polega na tym, że myli się obowiązek przestrzegania prawa międzynarodowego z możliwością tworzenia nowych kompetencji organów państwa na podstawie opinii międzynarodowych gremiów.
Art. 9 Konstytucji rzeczywiście nakazuje przestrzeganie wiążącego Polskę prawa międzynarodowego. Ale proszę zauważyć słowo „wiążącego”. Nie każda opinia, rekomendacja czy stanowisko instytucji międzynarodowej stanowi normę prawną. Konstytucja w art. 87 określa źródła prawa powszechnie obowiązującego, a art. 91 reguluje miejsce ratyfikowanych umów międzynarodowych w krajowym porządku prawnym. Tymczasem Komisja Wenecka jest organem doradczym Rady Europy. Jej opinie nie są ani ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, ani prawomocnymi orzeczeniami sądowymi, ani samodzielnym źródłem kompetencji organów państwa. Co więcej, miesza Pan dwie zupełnie różne kategorie: wiążące orzecznictwo sądów międzynarodowych oraz niewiążące opinie organów doradczych. Ich znaczenie prawne jest zasadniczo odmienne. I najważniejsze: nawet zobowiązania międzynarodowe nie oznaczają automatycznie, że Marszałek Sejmu otrzymuje kompetencję do zastąpienia Prezydenta w procedurze ślubowania sędziów TK. Proszę zatem wskazać konkretny przepis prawa międzynarodowego, który taką kompetencję ustanawia.
Twierdzenie, że oba porządki prawne opierają się na podobnych wartościach, jest argumentem aksjologicznym, a nie normą kompetencyjną. Art. 7 Konstytucji nie przestaje obowiązywać tylko dlatego, że ktoś powołał się na art. 9. Pańska argumentacja nadal nie odpowiada na podstawowe pytanie: na jakiej podstawie prawnej Marszałek Sejmu może zastąpić Prezydenta RP? Zamiast odpowiedzi otrzymujemy ogólne rozważania o wartościach i zasadach. Państwo prawa polega jednak na tym, że najpierw istnieje kompetencja, a dopiero później organ z niej korzysta. Nie odwrotnie. Konstytucja nie jest zbiorem wartości, z których aktualna większość parlamentarna może dowolnie wyprowadzać nowe uprawnienia. Jest przede wszystkim aktem prawnym wyznaczającym granice władzy. I właśnie o przestrzeganie tych granic toczy się ten spór.
Wierność Konstytucji, oznacza przestrzeganie wszystkich jej przepisów.
Zgodnie z art. 9 Konstytucji, Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.
To na podstawie tego - wiążącego Polskę prawa międzynarodowego - działają owe "międzynarodowe trybunały i komisje". Orzecznictwo tych trybunałów współkształtuje obowiązujący porządek prawny.
Ale konkurencja między literą Konstytucji a prawem międzynarodowym jest pozorna. Te systemy prawne zbudowane są na tych samych wartościach/zasadach. Trzeba tylko umieć te zasady odczytać.
robert walman retweeted
Dostaję kolejne maile o nieprawidłowościach na Dolnym Śląsku i zastanawiam się: gdzie są tamtejsze media?
Potem sobie przypomniałem, że @MarcinTorz, uchodzący za tropiciela dolnośląskich afer (ma nawet kanał o nazwie "Ujawniamy"), jeździł na koszt Urzędu Marszałkowskiego - tego samego, któremu podlega KARR, rozdający kasę dla powodzian - na atrakcyjne zagraniczne wyjazdy:
🇭🇰 Hongkong - 16 484 zł
🇳🇱 Amsterdam - 7 250 zł
🇨🇱 Chile - 11 685 zł
🇨🇳 Szanghaj - 17 850 zł
Razem ok. 53 tys. zł. Uśredniony koszt uczestnika. Z pieniędzy publicznych. Urząd tłumaczy, że to „element działań informacyjnych i promocyjnych". Wiadomo.
Jeśli takie rzeczy robi człowiek tropiący tam afery, to ja nie chcę już o nic więcej pytać.
Informacje przekazał mi sam urząd @Dolny_Slask
wiadomosci.wp.pl/miliony-dla…
robert walman retweeted
Replying to @TDLipinski @Anna1589306anna
#GiertychDebil @GiertychRoman, dotarło?
robert walman retweeted
Wyobraź sobie, że jedziesz na tydzień nad morze, wracasz - a w Twoim domu siedzi stado murzynów, których rząd Twojego kraju sprowadził, zamiast bronić granic. I z twojego domu wychodzi murzyn i ci grozi młotkiem mówiąc coś w stylu „¡Ahora es mi casa!” („Teraz to mój dom!”). To rzeczywistość Hiszpanii, państwa z którym jesteśmy w Strefie Schengen, które właśnie zalegalizowało pobyt niemal miliona takich najeźdźców.
robert walman retweeted
Replying to @KarolKontakt @WygrajmyPolske
Dokładnie tak – przy czym w sprawach konstytucyjnych kluczowe jest jeszcze jedno rozróżnienie: między faktami a oceną ich zgodności z prawem.
Ostatecznie rozstrzygające jest nie to, co ktoś chce lub zakłada, lecz to, czy dane działanie znajduje podstawę w Konstytucji i mieści się w granicach przyznanej kompetencji.
robert walman retweeted
Nie interesuje mnie, z kim spał pies pani Kamili L. z Kłodzka.
Mnie interesuje to, czy politycy jakiejkolwiek partii zgłosili DO PROKURATURY fakt, że: w 2024 r. pani L. fałszowała podpisy wyborców, co potwierdziła Miejska Komisja Wyborcza, unieważniając listy wyborcze PO.
walbrzych.wyborcza.pl/walbrz…
robert walman retweeted
No i mamy to. W Uśmiechniętej Polsce nie można już nazywać łapówkarzy łapówkarzami.
A teraz uśmiechajcie się. Razem z Grodzkim, Nowakiem, Giertychem i... jestem o tym pewien, za jakiś czas, także Gawłowskim. W końcu po coś jest Żurek i "praworządność". Bo tylko o to w tym chodzi. Żeby kryć takie persony. I z tego powodu podpalą i zniszczą to państwo.
Sąd właśnie uchylił korzystny dla Sakiewicza wyrok, w którym uznano, że nie poniesie on kary za nazwanie Grodzkiego "zwykłym łapówkarzem".
Przy tej okazji warto przypomnieć inny kuriozalny wyrok, w pełni pokazujący standardy tuskowego bantustanu.
Chodzi o skazanie Duklanowskiego za to, że ujawnił on aferę Grodzkiego, czyli tzw. Aferę Kopertową.
Okazuje się, że, orzekająca w tej sprawie, pani Sędzia Ramotowska uznała za wiarygodne zeznania byłego funkcjonariusza stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa (a następnie SB), który twierdził, że proponowano mu pieniądze za “oczernianie” Grodzkiego. Trzeba tu zaznaczyć, że były UBek, snując swoje “rewelacje” nie był w stanie podać właściwie żadnych weryfikowalnych szczegółów.
Nie przeszkodziło to jednak Ramotowskiej “do kosza” wyrzucić relacje kilkunastu (!) świadków, którzy potwierdzili fakt przyjęcia przez Grodzkiego łapówek. Oczywiście nie przedstawiła żadnego sensownego argumentu za tym, czemu słowa jednego stalinisty okazały się “prawdziwsze” niż kilkanaście zeznań nie powiązanych z sobą osób. Mamy więc tu do czynienia z intencjonalną ostentacją, której kontekst polityczny wydaje się oczywisty.
I pamiętajcie. Tylko o to w tym chodzi. Żeby doktryna Neumanna działała. Żeby wspólnicy i członkowie Uśmiechniętej Polski mogli być bezkarni.
Za każdym więc razem, jak jakiś cyngiel z GW, TVN, Polityki czy Kultury Liberalnej będzie wam bredził coś o "faszyzmie", "polexicie", "praworządności" (chociaż to ostatnie nawet oni ostatnio olali) pamiętajcie, że jego cel jest inny i on po prostu chroni ten układ. Nakręcając możliwie jak największą głupotę, kłamstwo, hejt. Dzieląc społeczeństwo, topiąc debatę publiczną w infantylnej, niebezpiecznej histerii.
Po to też jest ten upiorny hejt na Prezydenta...
A najsmutniejsze jest to, że im dłużej obserwuję te trolle od Giertycha, tych Silnych Razem, tym bardziej jestem przekonany, że oni mają tego pełną świadomość. Że im po prostu tacy ludzie imponują, że chcieliby być tacy sami i mieć takie same "profity".
Straszne, jakie koszmarki z Polaków wyciąga ta władza...
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny - proszę, podaj go dalej.









