Professor University of Bialystok, Department of International Policy and Security, International Security Lab; Institute of History PAS Warsaw

Bialystok, Poland
Joined September 2010
Daniel Boćkowski retweeted
Zelenskyi sanoi tänään ääneen jotain, johon Putin-puhelusta käydyssä keskustelussa kannattaisi kiinnittää paljon enemmän huomiota. Venäjän diplomaattinen eristäminen päättyi hänen mukaansa jo Trumpin ja Putinin Alaskan tapaamiseen viime vuonna. Sen jälkeen Moskovaan on pidetty yhteyttä myös Euroopasta, muun muassa tiedustelupalvelujen ja turvallisuuspoliittisten neuvonantajien tasolla. Kaikista näistä yhteyksistä ei ole kerrottu julkisesti, eikä Ukrainaakaan ole aina informoitu etukäteen. Tämä kertoo jotain olennaista kansainvälisen diplomatian todellisuudesta. Julkiset kannanotot ovat yksi asia, mutta niiden rinnalla käydään jatkuvasti keskusteluja, joiden sisällöstä tiedämme varsin vähän. Vielä kiinnostavampi on Zelenskyin toinen huomio. Hänen mukaansa Venäjä tavoittelee mahdollisesti erillistä järjestelyä Yhdysvaltojen tai Naton kanssa, jossa käsiteltäisiin Venäjän omia niin sanottuja turvallisuustakuita ja Euroopan turvallisuusjärjestystä. Tässä tullaan Suomen kannalta aivan keskeiseen kysymykseen. Venäjän tavoitteena ei ole ollut pelkästään Ukrainan alistaminen, vaan myös läntisen turvallisuusjärjestyksen muuttaminen. Jos Moskova pyrkii jälleen neuvottelemaan Naton sotilaallisen toiminnan rajoittamisesta tai joukkojen sijoittelusta Euroopassa, kyse on suoraan myös Suomen turvallisuudesta. Meillä ei yksinkertaisesti ole varaa tilanteeseen, jossa tällaisista asioista keskustellaan Washingtonin ja Moskovan välillä ja saamme itse kuulla niiden sisällöstä jälkikäteen. Juuri tässä näen yhden suomalaisen diplomatian tärkeimmistä tehtävistä. Meidän on pystyttävä muodostamaan oma tilannekuvamme, hankkimaan tietoa Venäjän tavoitteista ja vaikuttamaan siihen, millaisia ratkaisuja ylipäätään harkitaan. Suora keskusteluyhteys ei tietenkään takaa totuudenmukaista tietoa. Putin voi aivan hyvin käyttää sitä harhaanjohtamiseen ja painostamiseen. Hänen viestejään on siksi arvioitava kriittisesti suhteessa Venäjän todelliseen toimintaan. Minusta Euroopan pitäisi pohtia nykyistä enemmän sitä, kuinka hyvin se kykenee puolustamaan omia etujaan diplomatiassa, jossa Yhdysvaltojen ja Venäjän tavoitteet eivät välttämättä vastaa Euroopan tavoitteita. Suurvaltojen välisessä diplomatiassa vaarallista ei ole ainoastaan se, mitä neuvottelupöydässä sovitaan. Vaarallista voi olla myös se, ettei edes tiedetä, mistä siellä keskustellaan. iltalehti.fi/politiikka/a/45…
45
207
15
956
56,837
Daniel Boćkowski retweeted
Ukraińcy wykorzystali rosyjską taktykę przeciwko jej twórcom. Operacja „Weles” pod Kupiańskiem. Ukraińskie wojska przeprowadziły nietypową operację w rejonie Kupiańska, wykorzystując podziemną sieć gazociągów do przedostania się na rosyjskie pozycje. 1/13
2
5
57
10,684
Daniel Boćkowski retweeted
Rosja nadal atakuje, ale coraz częściej musi reagować na ruchy Ukrainy i przerzucać wartościowe siły tam, gdzie nie planowała. Czy trwa kolejna cicha operacja Ukrainy? Nowy Raport Ukraina już na kanale. #Ukraina #Rosja youtu.be/7lWStElpNlQ
1
7
26
4,069
‼️🇺🇦 Wczoraj obiecałem, że przekażę pakiet informacji prosto od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego @ZelenskyyUa. I rzeczywiście. Ukraiński przywódca ujawnił konkretne liczby dotyczące rakiet Patriot, które Kijów kupuje od USA każdego miesiąca. To zaledwie 12 sztuk, podczas gdy Rosja w kierunku ukraińskich miast wystrzeliwuje około 150 różnych rakiet w miesiąc. 🇵🇱 Prezydent Ukrainy potwierdził również słowa polskiego ministra @sikorskiradek, jakie padły podczas wywiadu dla #CNN. Stany Zjednoczone od dłuższego czasu nie uczestniczą we wsparciu Ukrainy. Za wszystko od 2025 roku płaci #Europa. – Wszystko odbywa się w ramach inicjatywy #PURL. Inicjatywa PURL obejmuje wiele różnych elementów: amunicję kalibru 20 mm do samolotów F-16, systemy HIMARS, a także pociski #Patriot i AIM. Kupujemy wiele rzeczy w Stanach Zjednoczonych. Europa za nie zapłaciła, dostawy dotarły i wszystko przebiegało dobrze – stwierdził prezydent Ukrainy w rozmowie z dziennikarzami. 🇺🇸💰🇷🇺 Wołodymyr #Zełenski ujawnił także szczegóły umów gospodarczych między Rosją a USA, co jego zdaniem jest w pewnym sensie „małżeństwem ekonomicznym” pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą. 💬 – Te gry Putina związane z „propozycjami gospodarczymi” przedstawianymi przez Dmitrijewa przynoszą efekty i zdecydowanie działają na korzyść Rosji – uważa prezydent Ukrainy, oceniając, że Kreml próbuje kupić Amerykę. 🎯 Zełenski mówi także o nadchodzących trójstronnych negocjacjach w Abu Zabi. Jego zdaniem nie jest pewne, czy się one odbędą, bo na Bliskim Wschodzie może dojść niebawem do eskalacji, a to obecnie najważniejsza sprawa dla Stanów Zjednoczonych. Zauważa również, że Rosjanie widząc, że strategia straszenia Europy Donaldem Trumpem skutkuje i dlatego Moskwa stara się podbijać stawkę, żądając wyjścia NATO z Polski, Litwy, Łotwy, Estonii czy z Finlandii. 💭 – Moim zdaniem rosyjskie rozumienie gwarancji bezpieczeństwa oznacza zmianę architektury bezpieczeństwa w Europie i na świecie – mówi Wołodymyr Zełenski. Jego zdaniem Rosja chce zawrzeć własny traktat z NATO albo ze Stanami Zjednoczonymi jako kluczowym państwem Sojuszu. 📢 Czytajcie więcej w @PostPravdaInfo oraz oglądajcie na antenie @tvp_info. postpravda.info/pravda/rapor… #WojnaToPokój #NegocjacjeZRosją #RosyjskaKrwawaRopa #NATO1997 #KtoPłaciZaWojnęWUkrainie
6
37
1
133
4,836
Daniel Boćkowski retweeted
🇫🇷 „Le Monde” przedstawił, jak dokładnie wygląda „ostry zwrot” Trumpa w stronę rosji. Nie jest to nagłe olśnienie ani geopolityczny błąd w obliczeniach, a klasyczny schemat „najpierw biznes, potem zobaczymy”. Francuski dziennik opisuje, jak specjalny wysłannik Putina, Dmitrijew, za pomocą projektów biznesowych (energetyka, Arktyka itp.) kieruje Trumpa w stronę rosji, omijając kwestię rozejmu. Kulminacja to spotkanie z Budanowem 9 października w klubie golfowym Shell Bay. Głównym „sprzedawcą” jest Kiriłł Dmitrijew. Od miesięcy kusi Witkoffa i Kushnera słodkimi propozycjami: energetyka, Arktyka, metale ziem rzadkich, technologie. Zawieszenie broni? Kiedyś było warunkiem obowiązkowym. Teraz, tę formalność po cichu usunięto. 9 października w klubie golfowym Shell Bay odbyło się spotkanie, które miało dotyczyć pokoju, a przerodziło się w lekcję przedsiębiorczości. Witkoff i Kushner przez prawie trzy godziny rysowali Budanowowi „plan regionalnego dobrobytu” po wojnie. Istota jest prosta i genialna: ponownie puścić rosyjski gaz i ropę do Europy przez ukraińskie rury. Kijów dostaje pieniądze za tranzyt, Europa - tanią energię, wszyscy są szczęśliwi. Witkoff, według opisu gazety, był szczerze przekonany, że to idealny układ typu win-win, którego żaden normalny człowiek nie odrzuci. Budanow, jak piszą, gotował się w środku. Czuł się jak dziecko, któremu dorośli tłumaczą, jak prawidłowo zarabiać pieniądze, zamiast rozmawiać o wojnie. Wyszedł, by zadzwonić do Zełenskiego. Prezydent doradził mu, aby nie okazywał emocji. Kiedy rozmowa została wznowiona, Ukraińcom przyniesiono już inny dokument - amerykańsko-rosyjskie porozumienie o dostawach kilku milionów ton rosyjskiego diesla. Wtedy Witkoff, według relacji, przestał łagodnie proponować i z irytacją zażądał: „Zgódźcie się na tę umowę dieslowską i przestańcie uderzać w rosyjskie rafinerie. Narażacie pokój na niebezpieczeństwo”. Jeszcze kilka tygodni temu uważano, że handel z rosją będzie możliwy dopiero po rozejmie. Teraz to ograniczenie, jak pisze „Le Monde”, faktycznie zniesiono. Logika, którą Witkoff jeszcze rok temu głosił na łamach WSJ („zarabiajcie pieniądze, zamiast walczyć”), jest teraz bezpośrednio wykładana Kijowowi. I ani tam, ani w Europie nikomu to rozwiązanie specjalnie się nie podoba. Powstaje z tego bardzo wygodna konstrukcja: najpierw przekonuje się innych, że wojna to zły biznes, a potem tłumaczy, że uderzanie w rafinerie to w ogóle zagrożenie dla świata. W końcu świat, jak powszechnie wiadomo, cierpi najbardziej wtedy, gdy ktoś nie pozwala rosji spokojnie sprzedawać diesla.
3
27
134
6,090
Daniel Boćkowski retweeted
Kolejna runda między USA a Iranem idzie wielkimi krokami. Amerykanie mieli poinformować Państwa Zatoki, że po wyborach uzupełniających dojdzie do krótkotrwałej wymiany ciosów. Nie dość tego, ściągnięto całą baterię systemu Patriot z Teksasu na Bliski Wschód. 1/3
6
6
123
22,668
Daniel Boćkowski retweeted
⚔️ Czy rosyjskie dowództwo znalazło się w kryzysie? Czy Ukraina zmusza Rosjan do zmiany planów? O tym w najnowszym Raporcie Specjalnym z ppłk. rez. Maciejem Korowajem (@Maciej_Korowaj). #Ukraina #Rosja #MartinnHistory youtu.be/KrGFRj-NOv0
6
1
21
8,724
Daniel Boćkowski retweeted
Hay mucha gente que no es consciente de lo que se está cociendo en el Sahel. Argelia ha anunciado el envío de tropas a Níger para proteger sus intereses energéticos. El despliegue refuerza el apoyo a la junta militar de Níger y es clave para recuperar influencia en el Sahel, dónde rivaliza con Marruecos. El presidente de Argelia, Abdelmadjid Tebboune, ha decidido enviar unidades del Ejército a Níger para "proteger los intereses energéticos y económicos conjuntos", según ha anunciado la Presidencia. Todavía no se conocen el número de efectivos ni la fecha del despliegue, pero la información disponible sitúa su destino en Madama, una antigua base francesa del norte de Níger, cerca de la frontera con Libia. Además, por si fuera poco, el FLA (Frente de Liberación de Azawad) quiere convencer a Libia (Haftar) y a los Emiratos Árabes de apoyarlos, mientras Mali se acerca mucho a Argelia. El Sahel está muy caliente.
17
160
19
491
25,823
Daniel Boćkowski retweeted
UWAGA! To nie jest tekst o polityce, ta mnie guzik obchodzi Ukazał się raport organizacji Alliance4Europe na temat rosyjskiej roli w nakręcaniu nastrojów w Europie wykorzystując realne wydarzenia we Francji i w innych stolicach Europy. To jest omówienie raportu o dezinformacji. I tyle. Skupiam się na dezinformacji, a same wydarzenia mało mnie interesują, bo NIE O TO CHODZI. Amplifikacja oportunistyczna Może to trochę dziwnie brzmi, amplifikacja oportunistyczna. Ale to bardzo prosta i łatwa do wytłumaczenia metoda działania. Amplifikacja to wzmocnienie, podsycenie, zaś „oportunistyczne” w tym wypadku oznacza „wykorzystujące nadarzającą się okazję”. Okazją jest rzeczywiste wydarzenie, lub cały ciąg wydarzeń, większe lub mniejsze. Należy tylko dokleić do tego odpowiednie informacje zniekształcające kontekst, lub fałsz przyczepiony do prawdy, by powstała narracja, nakierowująca odbiorcę na właściwy przekaz, taki jakiego oczekuje dezinformujący. W ten sposób można kształtować nastroje i emocje społeczne w pożądanym kierunku, wykorzystując dowolne zdarzenie losowe. Pijany obywatel spowodował wypadek samochodowy w którym zginęła jakaś osoba, a wystarczy dodać, że to był Ukrainiec. Czasami jest to robione w bardziej subtelny sposób. Na przykład wypadek w Szczecinie z marca 2024 r., spowodowany przez pijanego Polaka, został bardzo ciekawie wykorzystany. Internet obiegły posty ze zdjęciem samochodu sprawcy z literką na „Y” końcu i komentarzem, że ta literka jest przydzielana do rejestracji samochodów zarejestrowanych przez obywateli z polskim peselem, ale bez polskiego obywatelstwa. A to wskazywało wyraźnie na Ukraińca. Takie sytuacje są wykorzystywane na okrągło przez Rosjan. Z kolei napady Polaków na Ukraińców są dla odmiany szeroko rozpowszechniane na Ukrainie, w ich przestrzeni informacyjnej, ale nie robią to Ukraińcy (choć też), ale rosyjskie farmy trolli, odpowiednio te doniesienia zniekształcając, by wywołać gniew i złość. Ta spreparowana narracja ma wspierać jeden z głównych przekazów obowiązujących w rosyjskiej wojnie informacyjnej albo wprost, albo metodą oddziaływania refleksyjnego, czyli tak, by odbiorca „połączył kropki” i sam wyciągnął „właściwe” wnioski. Francuski przypadek Podobnie jak w innych przypadkach amplifikacji oportunistycznej, same zamieszki w Paryżu nie zostały wywołane przez Rosjan. Ale pewne oddziaływanie i gra na emocjach jednak była. Rosjanie jak się okazuje, doskonale znali społeczne nastroje, problemy różnych grup społecznych we Francji, ich emocje i bolączki. Działała tu zarówna miejscowa francuska agentura współpracująca z rosyjskim wywiadem, ale także pomaga tu internetowa analiza tzw. big data. Analizując za pomocą modeli językowych LLM miliony profili Francuzów w mediach społecznościowych szybciej zdali sobie sprawę, co „boli” francuskie społeczeństwo, niż same władze w Paryżu. Działania mające na celu sztuczne podgrzanie nastrojów społecznych przed protestami z 17 października były prowadzone w sposób precyzyjny i wielotorowy. Rosyjski aparat dezinformacyjny skoncentrował się na przechwyceniu realnych obaw społecznych i przekierowaniu ich na cele geopolityczne, zgodnie z własnymi potrzebami. Według raportu, „w okresie 6 tygodni poprzedzających protesty (od września do 14 października) sieć botów powiązana z operacją Doppelganger opublikowała 639 zsynchronizowanych wiadomości w 22 falach. Wpisy te ukazały się w języku francuskim, niemieckim, angielskim i polskim, wygenerowawszy łącznie około 7,4 mln wyświetleń. Ostatnią falę odnotowano 14 października, dokładnie na trzy dni przed planowanymi protestami”. Wyjaśnijmy tu, że operacja typu Doppelganger to publikowanie spreparowanych przez dezinformacje artykułów na stronach podszywających się pod oficjalne media. Boty przekierowywały użytkowników przez ponad 50 tymczasowych domen (głównie z rozszerzeniem .ch) do artykułów opublikowanych na stronach podszywających się pod znane redakcje, takie jak Le Parisien, Le Point czy Der Spiegel. Co ciekawe, artykuły o jednakowej treści potrafiły się w ciągu pięciu minut pojawić w dziewięciu językach na takich fałszywych portalach udających różne znane media. Linki do tych artykułów boty masowo wklejały w media społecznościowe. Wykorzystano tu emocje „ekonomiczne” (bo takie jest faktyczne podłoże tych prawdziwych protestów, nie są wywoływane przez imigrantów, ale przez wielu młodych francuzów najróżniejszego pochodzenia), by krzewić treści przeciwko obecnej międzynarodowej polityce władz francuskich. Promowano hasła takie jak: „Chaque euro pour Kiev est un euro volé à notre prospérité commune” („Każdy euro dla Kijowa to euro skradzione z naszego wspólnego dobrobytu”) oraz wzywano do zajęcia się francuskimi szkołami i szpitalami zamiast „karmienia przemysłu wojskowego” Po wybuchu zamieszek rosyjska sieć Pravda opublikowała 1018 artykułów na 28 stronach w 9 językach (z czego 78% ukazało się już po rozpoczęciu zamieszek). Artykuły były automatycznie kopiowane z rosyjskich kanałów na Telegramie (m.in. RT, TASS, RIA, Rybar), aż 90% powielonych wpisów pojawiało w ciągu zaledwie 5 minut. Najciekawsze jest to, że jak ocenia raport: „celem operacji nie było promowanie konkretnego ugrupowania, lecz destabilizacja sytuacji politycznej we Francji i wywarcie presji, aby Paryż zaprzestał udzielania pomocy Ukrainie”. Ciekawy jest tu szczególnie wątek imigrancki, który miał swój konkretny cel, wspierający główny obecnie rosyjski przekaz, że państwa europejskie nie są suwerenne w tym sensie, że jako demokracje nie służą własnemu suwerenowi (obywatelom), lecz zupełnie obcym interesom (imigrantom bądź Ukrainie). Po wybuchu zamieszek sposób relacjonowania wydarzeń uległ wyraźnej zmianie, a narracja ekonomiczna została na użytek zagraniczny zastąpiona przekazem antyimigranckim i antyislamskim. Choć we Francji posty obwiniające imigrantów stanowiły zaledwie około 3% dyskusji, w przekazach obcojęzycznych narracja ta stała się dominująca (np. 18,7% wpisów po angielsku i 12,6% po polsku). Jak się okazuje, Amerykanie czy Polacy o wiele lepiej wiedzieli co się w Paryżu dzieje i kto za to odpowiada, niż sami Francuzi. A zatem poza destabilizacją sytuacji politycznej we Francji, postanowiono też nakręcać nastroje w innych krajach, antyeuropejskie w USA (co chętnie podchwycił J. D. Vance amplifikując i powielając rosyjską propagandę), a także antyestablishmentowe w państwach europejskich. W Europie Wschodniej forsowano narracje, że jest to wyraz zepsucia Zachodu, że Zachód zatracił swoją tożsamość chrześcijańską na rzecz islamskiej. Na przykład po pożarze ratusza w Limoges w sieci natychmiast rozpowszechniono nieprawdziwe informacje, że za atakiem stali „imigranci”, „muzułmanie” lub „sojusz skrajnej lewicy z islamistami”. W istocie główny podejrzany (34 lata) został zatrzymany przez jednostkę RAID i jest obywatelem Francji urodzonym w Paryżu i lokalnym rzemieślnikiem (cieślą). Mężczyzna ten był wcześniej znany francuskim służbom i posiadał tzw. kartotekę Fiché S (oznaczenie dla osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa) ze względu na powiązania z radykalną skrajną lewicą (ultragauche). Z emigrantami czy muzułmanami nie ma nic wspólnego. Mimo to plotka ta pojawiła się w sieci najpierw po angielsku (ok. 6 godzin wcześniej niż we wpisach francuskojęzycznych) i krążyła w języku angielskim 3,6 razy częściej niż we francuskim. I tak było dosłownie ze wszystkim. Artykuły powielały z rosyjskich kanałów na Telegramie (m.in. RT, RIA, Rybar) opowieści o „zamieszkach zmieniających się w pogromy” oraz „rewolucji migrantów” (np. teksty Juriego Podoljaki). Wpisy te miały stwarzać wrażenie, że cała Europa Zachodnia pogrąża się w chaosie i wojnie domowej z powodu polityki migracyjnej. Czyli, że władze poszczególnych państw nie panują nad sytuacją, a w ogóle to kompletnie nie służą ludziom. Tymczasem wcale nie chodziło o jakiś imigrantów czy muzułmanów, lecz zwyczajnie o pogarszanie się poziomu życia, rosnącymi kosztami, zbyt małymi wynagrodzeniami, słabo działającą edukacją, itd. Ale w innych państwach bardzo skutecznie udało się wytworzyć wrażenie, że Europa upada pod ciosami islamskiej rewolucji. Zagraniczne konta o wielkich zasięgach (m.in. Radio Genoa, Visegrad24, Tommy Robinson, Mario Nawfal) błyskawicznie przejmowały nagrania pożarów i starć, nadając im kontekst „starcia cywilizacyjnego” i „upadku Zachodu”. Rosyjską narrację powielano często, zrobił to też J.D. Vance piszący o „sprowadzeniu Trzeciego Świata do Francji przez liberałów”, a także amerykańskie stacje telewizyjne (Fox News mówiące o „międzynarodowym ruchu destabilizacji Zachodu”) oraz niektóre kanały w Polsce (np. Kanał Zero), ten ostatni zidentyfikowany z nazwy w cytowanym raporcie. Jednocześnie powstał cały ekosystem anonimowych kanałów wykorzystujących sztuczną inteligencję (np. kanał Drift Theory na YouTube). Generowały one masowo filmiki z krzykliwymi tytułami na podstawie szablonów i zdobywały setki tysięcy wyświetleń na narracjach o „płonącej i zislamizowanej Europie”. Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej ciekawej technice. Rosyjska sieć Pravda (Portal Kombat) publikowała masowo artykuły na 28 domenach w wielu językach. Treści te nie były tworzone z myślą o realnych czytelnikach, lecz o maszynach, wyszukiwarkach oraz modelach AI. Ta technika to tzw. „LLM grooming”, Gdy algorytmy wyszukiwania oraz modele AI skanują sieć, natrafiają na wiele stron powtarzających ten sam tekst, co stwarza dla algorytmów fałszywe wrażenie, że dana informacja została potwierdzona przez liczne, niezależne źródła. Zdjęcie z neta Fot. The Guardian Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. buycoffee.to/dafiszer
26
181
21
559
21,007
Daniel Boćkowski retweeted
Este mapa explica gran parte de la fragmentación de Etiopía. La diversidad etnolingüística del Cuerno de África es profunda y sirve como base estructural para el actual sistema de federalismo étnico del país. Sin embargo, para comprender la situación en su totalidad, este factor debe conjugarse con la geografía accidentada, la expansión imperial del siglo XIX y las tensiones políticas contemporáneas. Etiopía es un estado único en el panorama africano, reconocido no sólo por haber resistido la colonización europea formal, sino también por albergar una de las composiciones demográficas más complejas del planeta. El mapa etnolingüístico de la región revela una división macro-cultural evidente: la coexistencia y superposición de pueblos que hablan lenguas semíticas (como los Amhara y los Tigray) y aquellos que hablan lenguas cusitas (como los Oromo y Afar). Históricamente, el poder político y la identidad nacional de la Etiopía imperial (el antiguo Imperio Abisinio) estuvieron centralizados en las tierras altas del norte. Este núcleo de poder estuvo dominado por élites de habla semítica, principalmente de las etnias Amhara y Tigray. El relato fundacional del país, fuertemente ligado al cristianismo ortodoxo tewahedo y al mito salomónico, marginó cultural y políticamente a las vastas poblaciones del sur y el este. Como muestra el mapa, los pueblos de habla cusita, encabezados por los Oromo (el grupo étnico más numeroso del país) y los Somalíes, ocupan extensiones territoriales masivas que rodean el núcleo semítico. Durante la expansión imperial del emperador Menelik II a finales del siglo XIX, estos pueblos cusitas fueron incorporados por la fuerza al Estado etíope. Esto creó una dinámica de "centro frente a periferia" donde la lengua amhárica y la cultura del norte se impusieron como el único estándar de "etiopidad", sembrando un resentimiento histórico debido al despojo de tierras y la asimilación cultural forzada. Tras la caída del régimen militar en 1991, el Frente de Liberación Popular de Tigray (TPLF) lideró la creación de una nueva arquitectura política: el federalismo étnico, plasmado en la Constitución de 1995. Conscientes de la diversidad reflejada en este mapa, los nuevos gobernantes decidieron que la mejor manera de mantener unido al país era dividirlo formalmente en regiones basadas en la identidad etnolingüística. Si bien este sistema otorgó por primera vez reconocimiento oficial y autonomía cultural a grupos históricamente marginados como los oromo y los somalíes, también institucionalizó y congeló las fronteras étnicas. Al transformar las identidades lingüísticas del mapa en fronteras políticas y administrativas, el Estado exacerbó la competencia por recursos, tierras cultivables y representación política. Las áreas de transición entre los bloques semíticos y cusitas (como los límites entre las regiones de Amhara y Oromía, o los enclaves del pueblo Gurage) se convirtieron en líneas de falla geopolíticas propensas a la violencia interétnica. Para que el factor etnolingüístico explique la fragmentación actual, debe entenderse en combinación con otros elementos. Primero, con la geografía física. El Gran Valle del Rift y las macizas tierras altas de Etiopía actúan como barreras naturales. Históricamente, este relieve facilitó el aislamiento de comunidades (como los microgrupos del sur: Tulama, Arusi, Ittu), permitiendo que desarrollaran identidades muy localizadas y difíciles de integrar en un proyecto nacional homogéneo. Y segundo, el factor político centralizador. El equilibrio del federalismo étnico colapsó en los últimos años debido a las disputas por el poder centralizado. La transición política iniciada en 2018 bajo el primer ministro Abiy Ahmed (de origen oromo) intentó transicionar hacia una identidad panetíope unificada, lo que desató alarmas en regiones que temían perder su autonomía, culminando en la devastadora Guerra de Tigray (2020-2022) y en insurgencias activas en Oromía y Amhara.
17
62
2
269
22,261
Daniel Boćkowski retweeted
Informacja może być bronią. Wiedza - Twoją przewagą❗️ Co warto wiedzieć o chińskich służbach❓ Jak działa wojna kognitywna❓ Czy IS-K może zagrozić Polsce❓ 📘 Odpowiedzi szukajcie w 3⃣5⃣. numerze „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego” @ABW_GOV_PL ❗️ W numerze także: 🛡️ bezpieczeństwo w erze cyfrowej, 🪖 WOT w sytuacjach kryzysowych, 🔒 nadzór nad osadzonymi ze struktur przestępczości zorganizowanej. Czytaj. Analizuj. Bądź świadomy zagrożeń. Wydanie online już dostępne ⬇️ abw.gov.pl/wyd/przeglad-bezp…
🤖 Made with AI
30
4
107
8,603
Daniel Boćkowski retweeted
Miksi Putin haluaa niin kiivaasti Donetskin, jota Venäjän armeija ei ole onnistunut valloittamaan vuosien sodankäynnistä huolimatta? Kyse on paljon suuremmasta asiasta kuin yhdestä maakunnasta Ukrainan itäosassa. Putin ei aloittanut sotaa vain saadakseen haltuunsa lisää ukrainalaista maa-aluetta, vaan palauttaakseen Ukrainan Venäjän vaikutuspiiriin ja estääkseen sen kehittymisen itsenäiseksi, länteen integroituneeksi valtioksi. Tämä on ollut Venäjän strategisen ajattelun ytimessä jo pitkään. Donetsk on tässä kokonaisuudessa poikkeuksellisen tärkeä useasta syystä. Ensinnäkin alue on ollut historiallisesti yksi Ukrainan taloudellisista ja teollisista keskuksista. Donbasin hiilikaivokset, terästeollisuus, konepajat ja energiantuotanto olivat aikanaan keskeinen osa Neuvostoliiton teollista perustaa. Vaikka sota on tuhonnut valtavasti alueen tuotantokapasiteettia, Donetskin taloudellista ja historiallista merkitystä ei pidä vähätellä. Venäjän näkökulmasta sen hallinta merkitsisi samalla Ukrainan taloudellisen perustan heikentämistä. Vielä tärkeämpi on kuitenkin sotilaallinen ulottuvuus. Ukrainan hallussa olevat Slovjansk ja Kramatorsk ovat osa vuosien aikana rakennettua puolustusvyöhykettä, joka suojaa Ukrainan sisäosia Venäjän etenemiseltä. Kyse ei ole vain kahdesta kaupungista, vaan kokonaisesta puolustusjärjestelmästä, jonka rakentamiseen Ukraina on käyttänyt yli vuosikymmenen. Jos Ukraina luovuttaisi nämä alueet ilman taistelua, Venäjä saisi haltuunsa strategisesti arvokkaita asemia, joiden valloittaminen sotilaallisesti voisi vaatia vielä vuosien taisteluita ja valtavia tappioita. Samalla Ukraina menettäisi yhden tärkeimmistä puolustuslinjoistaan, eikä vastaavan rakentaminen lännemmäksi olisi yksinkertaista. Tämä voisi avata Venäjälle huomattavasti paremmat lähtökohdat myöhempään hyökkäykseen syvemmälle Ukrainaan. Donetsk on myös osa Venäjän omaa turvallisuusmaantiedettä. Alueen hallinta kasvattaisi Venäjän hallitsemien alueiden syvyyttä ja suojaisi sen Itä-Ukrainaan rakentamia sotilaallisia huoltoyhteyksiä. Laajemmassa kokonaisuudessa Donbas liittyy myös Etelä-Ukrainan miehitettyihin alueisiin ja Krimille johtavaan maayhteyteen. Taloudellisten ja sotilaallisten kysymysten lisäksi Donetskilla on Putinille valtava poliittinen ja symbolinen merkitys. Kreml on vuodesta 2014 lähtien rakentanut kertomusta Donbasin venäjänkielisen väestön suojelemisesta ja alueen kuulumisesta niin sanottuun venäläiseen maailmaan. Vuonna 2022 Venäjä julisti koko Donetskin alueen liitetyksi itseensä, vaikka ei sitä kokonaan hallinnut. Koko alueen haltuunotto antaisi Putinille mahdollisuuden esittää sodan lopputulos historiallisena saavutuksena. Venäjän vaatimukset eivät silti rajoitu Donetskiin. Kreml on vaatinut myös Ukrainan Nato-jäsenyyden torjumista ja sen sotilaallisen toimintavapauden rajoittamista. Yhdessä alueluovutusten kanssa nämä tavoitteet voisivat jättää Ukrainan tilanteeseen, jossa sen taloudellinen perusta, puolustuskyky ja mahdollisuudet päättää omasta tulevaisuudestaan olisivat nykyistä huomattavasti heikommat. Tässä mielessä Putin voi saavuttaa neuvottelupöydässä jotain, mitä hän ei ole kyennyt saavuttamaan taistelukentällä. Siksi mielestäni olisi virhe tulkita Donetskin vaatimista vain Putinin tarpeeksi saada sodalle jonkinlainen "kunniallinen päätös". Putin voi olla valmis lopettamaan sodan ilman, että hän luopuu alkuperäisistä tavoitteistaan. Siksi Donetskin kysymys on paljon suurempi kuin miltä se kartalla näyttää.
160
948
42
3,954
315,332
Daniel Boćkowski retweeted
ETIOPIA 🇪🇹 POŁUDNIE TEŻ W OGNIU?🔥 Kiedy w regionach Tigray i Amhara trwa wojna, nowy kryzys kreuje się na południu Etiopii. W ostatnich dniachw okolicach miejscowości Moyale na granic z Kenią (która jest obszarem spornym między regionami Oromii i Somali), wywieszono flagę Somali i otwarto budynek administracyjny. To doprowadziło do śmierci 13 letniej dziewczynki i ciężkich walk między dwoma milicjami rozprzestrzenionych na większą część regionu. Jest to skutkiem restrykturyzacji administraci w tym regionie z 2025 roku. KONKLUZJA: Wojna na północy kraju skutecznie odcięgnęła spore siły rządowe na fronty, szczególnie w Tigray (o tym więcej jeszcze dziś napiszę). Natomiast pustkę po siłach rządowych w innych regionach kraju starają się zapewnić lokalne milicje co doprowadza do kolejnych kryzysów w innych regionach. Jeśli siły Rządowe ugrzęzną w Amharze i Tigray, to prawdopodobnie będzie powstawać coraz więcej punktów zapalnych. Etiopia żyje w stanie w którym jeden kryzys doprowadza do powstania kilku kolejnych. map by @Ethiomapping @WarNewsPL1 @p_brzyski @JanGosciniak @PulsLewantu @DrabinskiAriel @mar_luniewski @GlobPoludnie @AleksanderOlech @Szysz4Szyszek @OskarB4k @LukaszzChojecki @WypartowiczBa
6
1
62
16,799
Daniel Boćkowski retweeted
"Zełenski i Jermak zachowywali się tak, jakby rosyjska armia miała nagle rozpaść się niczym wojska Saurona w finale „Władcy Pierścieni" - Najciekawsze fragmenty artykułu FT o nieformalnych negocjacjach pokojowych rus-ukr z lutego 2023. Dzisiaj na łamach Financial Times ukazał się ciekawy i dobrze udokumentowany artykuł pt "Szepty Putina", dotyczący tajnych i nieformalnych negocjacji pokojowych, jakie odbyły się pod koniec 2022 i na początku 2023 r. pomiędzy Zelenskim i Putinem za pośrednictwem trójki amerykańskich i niemieckich biznesmenów i prawników: Richarda Conna - amerykańskiego prawnika który przez wiele lat mieszkał i pracował w Moskwie. Boba Foresmana - amerykańskiego inwestora, który wiele lat nadzorował moskiewskie inwestycje Banku Dresdner. W ramach tej pracy poznał on Matthiasa Warninga byłego oficera Stasi, który był długoletnim przyjacielem W. Putina i w związku z tym miał z nim bezpośredni kontakt. Poniżej najciekawsze fragmenty artykułu FT: "Warnig zgodził się wysłuchać Conna osobiście w Zurychu 4 października 2022 roku. (...) Warning i Foresman czekali w pustej jadalni, z której roztaczał się widok na las liściasty. We trójkę podeszli do stolika w głębi sali.(...) Trzej mężczyźni natychmiast zaczęli szkicować, jak zbudować kanał [komunikacyjny]. Warnig powiedział, że może rozmawiać ze swoim przyjacielem szczerze, rzucić mu wyzwanie i precyzyjnie przekazać wiadomość." "Conn poleciał na spotkanie z Warnigiem do klubu golfowego Tuniberg niedaleko domu Niemca w Szwarzwaldzie. Przy omlecie Conn powiedział: „Tak jak ci mówiłem, nie wypowiadam się w imieniu USA. Ale w tym jednym przypadku tak jest. Mam dla ciebie kilka konkretnych zdań z Białego Domu, które masz przekazać swojemu przyjacielowi”. "Conn odczytał te wiadomości: „USA nie dążą do zmiany reżimu. Nie próbujemy zniszczyć Rosji. Nie ma żadnego egzystencjalnego zagrożenia. Próbujemy wspierać porządek międzynarodowy i ONZ. Chcemy pokoju”. (...) "Gdy Warnig wrócił z Rosji, zaprosił Conna i Foresmana na spotkanie, które miało się odbyć 26 października na lotnisku we Frankfurcie. (...) Warnig powiedział Connowi, że spędził poprzedni wieczór sam na sam ze swoim przyjacielem. Odczytał odpowiedź Putina ze swojego notesu: „Nie mam innego wyjścia, jak tylko prowadzić operacje wojskowe”. Ale – czytał dalej Warnig – „jestem bardzo otwarty na negocjacje. Chcę rozmawiać o rozwiązaniach. Chcę pokoju dla Ukrainy”. Rozmowy w Stambule, które załamały się w kwietniu, mogłyby stanowić punkt wyjścia do negocjacji." „Musimy to rozwiązać. Chcę, aby to rozwiązanie przetrwało sto lat” – odczytał Warnig. „Jeśli nie będzie innego wyjścia, będę kontynuował, wiedząc, że to będzie bolesne. Ale nie mogę się cofnąć i jestem gotowy do walki”. (...) "Wypracowanie porozumienia pokojowego wymagało kanału kontaktu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Foresman znał odpowiedniego człowieka do tego zadania: Alexandra Rodniański ukraińskiego producenta filmowego, który pomagał w organizacji rozmów pokojowych w Stambule. Rodniański natychmiast się zgodził." (...) "Na początku stycznia 2023 r. grupa poleciała na Gran Canarię, gdzie Warnig posiada apartament, aby przedyskutować zarys propozycji pokojowej, którą mogliby przedstawić Putinowi i Zełenskiemu. Grupa zaczęła nadawać kształt swojej propozycji pokojowej. Rosja wycofałaby się z większej części regionów, które Putin właśnie zaanektował, ustalając granicę na terytorium kontrolowanym przez nią na Krymie i w częściach Donbasu sprzed wojny. Ukraina uznałaby rosyjską kontrolę nad Krymem i zapewniła Rosji swobodny przejazd „mostem lądowym” prowadzącym na półwysep. Aby zapewnić trwałość zawieszenia broni, Ukraina otrzymałaby ochronę ze strony państw NATO, a Rosja rozpoczęłaby rozmowy z USA na temat odrębnego porozumienia w sprawie gwarancji bezpieczeństwa." (...) "Warnig i Rodniański zgodzili się zanieść projekt dokumentu do Moskwy i Kijowa, aby przywódcy mogli zgłosić swoje uwagi. Kiedy zebrali się ponownie 1 lutego 2023 roku, Warnig powiedział grupie, że Putin przeanalizował dokument punkt po punkcie, zakreślając fragmenty i bazgrząc komentarze. Jak przekazał Warnig, Putin zgodził się z ich propozycją dotyczącą linii frontu." (...) "Jednak sukcesy Ukrainy na polu bitwy zmieniły sytuację. Rodniańskiemu z trudem udawało się skłonić Zełenskiego oraz potężnego szefa jego kancelarii, Andrija Jermaka, do spojrzenia na dokumenty w jego telefonie. Oświadczyli mu, że nie pójdą na żadne ustępstwa wobec Putina w kwestii granic Ukrainy i uznali, że mogą zrealizować znaczną część pozostałych założeń planu grupy, nie oddając przy tym żadnego terytorium. Rodniański – który uważał, że USA powinny wywrzeć presję na Ukrainę, by ta przystała na porozumienie – stwierdził, że zachowywali się tak, jakby rosyjska armia miała nagle rozpaść się niczym wojska Saurona w finale „Władcy Pierścieni”. (...) "Uczestnicy tej inicjatywy uważają, że USA i Ukraina przegapiły potencjalną szansę na zapewnienie pokoju na warunkach znacznie korzystniejszych niż te, na które Putin jest gotów zgodzić się obecnie. Conn nie chce sprawiać wrażenia, że był pewien sukcesu, ale uważa, że USA i Ukraina mogły zrobić więcej, aby sprawdzić gotowość Putina do dojścia do akceptowalnego kompromisu. „Jest wartość w powiedzeniu: »Hej, zajmijmy się teraz sytuacją na szachownicy i wymyślmy jakieś rozwiązanie, które doprowadzi do polubownego remisu, jaki wszyscy będziemy mogli zaakceptować". Źródło: ft.com/content/dcb57f30-bbfe… Poniżej: 1- Matthias Warning, 2- Richarda Conn.
46
56
9
443
42,180
Daniel Boćkowski retweeted
Ukraińskie drony docierają coraz głębiej w Rosję. Zakłady przemysłowe na celowniku. 24 października ukraińskie bezzałogowce zaatakowały obiekty przemysłowe w rosyjskim Omsku, położonym około 2500 km od Ukrainy. 1/18
2
4
47
10,226
Daniel Boćkowski retweeted
🇺🇸🇺🇦🇷🇺 Une analyse particulièrement intéressante d'Andrew C. McCarthy dans le très conservateur National Review. Sa thèse ? La politique de Trump envers la Russie et l'Ukraine n'est pas incohérente. Elle répond à une logique profondément personnelle : Trump apprécie Poutine et déteste Zelensky. McCarthy évoque notamment le narcissisme du président et sa tendance à confondre ses propres intérêts avec ceux des États-Unis. Il revient sur le Russiagate, cette affaire d'ingérences russes dans la présidentielle de 2016 et de soupçons de collusion entre Moscou et l'équipe Trump. Si l'ingérence russe a été établie, l'enquête Mueller n'a pas démontré de complot entre la campagne Trump et le Kremlin. Mais Trump considère cette affaire comme une persécution qu'il aurait subie avec Poutine. Il voit ainsi dans le dirigeant russe un compagnon d'infortune, plutôt que le chef d'un régime qui a cherché à déstabiliser la démocratie américaine. À l'inverse, Zelensky reste associé dans son esprit à l'impeachment de 2019, puis à sa défaite de 2020. Des rancœurs qui, selon McCarthy, expliquent une partie de son attitude envers Kyiv. Difficile de ne pas penser aux confidences de Susie Wiles à Vanity Fair en décembre dernier, notamment lorsqu'elle évoquait la manière dont Trump saisit les occasions de se venger. Et c'est tout l'intérêt de cette analyse : derrière les revirements apparents, McCarthy identifie une constante. Les relations personnelles, les ressentiments et les règlements de comptes pèsent sur les choix diplomatiques de Trump, parfois au détriment des intérêts stratégiques américains. 👇👇 nationalreview.com/2026/10/t…
7
95
2
308
12,492
Daniel Boćkowski retweeted
Kontrowersje wokół drona na Litwie (i w Polsce) 19 października (poniedziałek): Premier Litwy Mindaugas Sinkevičius wprost stwierdził: „Nie ma wątpliwości, że dron wleciał (...) z kierunku Polski”. Do samego zdarzenia doszło w niedzielę rano, 18 października 2026 roku. Litewskie systemy radiolokacyjne wykryły obiekt poruszający się nad Polską (ok. 30–40 km od granicy) o godzinie 4:47 czasu polskiego, a granicę z Litwą przekroczył on o 6:02 czasu litewskiego (5:02 w Polsce). Dron ostatecznie spadł i eksplodował w rejonie poswolskim na północy Litwy, uszkadzając samochód cywilny. W odpowiedzi na to zagrożenie poderwano wówczas myśliwce NATO z misji Baltic Air Policing. Jak oficjalnie potwierdziły obie strony, był to uzbrojony dron ukraiński. Strona ukraińska oficjalnie przeprosiła Litwę za ten incydent. Wyjaśniono, że maszyna brała udział w operacji wymierzonej w cele wojskowe na terytorium Rosji (w rejonie Petersburga), jednak w wyniku działań rosyjskiej walki elektronicznej (WRE) zboczyła z kursu i uległa awarii. Po śledztwie Polska oficjalnie potwierdziła, że dron przeleciał z Ukrainy przez Polskę. Na pewno był to dron, który był słyszany w rejonie Włodawy. Czy obiekt, który był słyszany w rejonie Lublina to był ten sam, tego do końca nie wiadomo, ale dziwne jest jednak to, że obecności aparatu nie odnotowano pomiędzy Włodawą a Suwałkami, po prostu nie ma żadnej relacji z innych miejsc. Trasa przelotu drona nie jest dokładnie znana. Możliwe, że leciał naprzemiennie nad Polską i Białorusią. Mógł też bardzo nisko lecieć korytarzem między pasem radarów przy granicy, a pasem radarów bliżej Wisły, wykorzystując martwe strefy wykrycia. Ale od Włodawy do rejonu granicy pod Suwałkami jest jakieś 310 km, ktoś musiałby odnotować odgłosy nisko lecącego drona. Są sygnały od ludzi są tylko z rejonu samej Włodawy (Okuniew) oraz okolic Lublina (Zalew Zemborzycki i Lublin) i okolice Łęcznej (30 km od Lublina). Ale nie ma żadnych info od ludzi z okolic Radzynia Podlaskiego, Międzyrzeca - Łukowa/Siedlec, Łosic, Sokołowa Podlaski - Siemiatycz, Ciechanowca - Bielska Podlaskiego, Białegostoku, Zambrowa, Ełku, Augustowa czy Suwałk. Czy cały czas leciał przez Polskę, czy raczej wlatywał w międzyczasie nad Białoruś? W każdym razie Polska zareagowała prawidłowo, premier oświadczył „Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium czy nad nim bez wyraźnej zgody państwa polskiego. I to się nie zmieni, niezależnie od tego, kto te operacje miałby przeprowadzać”. To słuszne stanowisko i należy pod tym względem postawić sprawę jasno. Jeśli jednak zagrożona Ukraina jest już tak zdesperowana, że ryzykując ograniczenie pomocy doprowadza do starć z Polską, Rumunią, Państwa Bałtyckimi, to znaczy, że sytuacja Kijowa jest bardzo zła. A to dla nas nic dobrego. Bo jeśli Ukraina upadnie, to rosyjska machina imperialna potoczy się dalej. Czyli sytuację można uznać za CZĘŚCIOWO wyjaśnioną. To nie są już podejrzenia związane z trzema możliwościami, o których pisałem od początku, czyli dron rosyjski atakujący Ukrainę (widziany był tylko na południu Polski), dron ukraiński jaki się rozbił na Litwie czy inna opcja, na przykład niezdyscyplinowany pilot na ULM/motolotni lub działalność przemytników (co też brano pod uwagę). Mamy teraz oficjalne i jednoznaczne wyjaśnienie. Dlatego można śmiało je podawać jako wersję oficjalną. Dlaczego częściowo? Bo nadal czekamy na info, jaką trasą leciał ów dron. Czy przeleciał 350 km nad Polską, czy sporą część trasy odbył jednak nad Białorusią, wlatując do Polski tylko w kilku miejscach (Włodawa, okolice Suwałk)? A może też doleciał do Lublina i to był jednak on, a nie coś innego całkiem przypadkowo? Żadna z tych możliwości nadal nie jest wykluczona. Ciekawe, czy się dowiemy, bo sprawa jest intrygująca. Rosyjska obrona powietrzna jest coraz silniejsza i Ukraina ma coraz większe trudności z atakowaniem obiektów w Rosji. Ostatnie zmasowane naloty na rejon Moskwy niemal w całości zostały odparte, Rosja w rejonie Moskwy zestrzeliwuje obecnie do 95 % wszystkich atakujących dronów, trafiają pojedyncze, a szkody niestety, nie są wielkie. Ta sytuacja trwa od lata tego roku, bo w czerwcu w kompromitujący dla Rosji sposób, poważnie uszkodzono moskiewską rafinerię ropy naftowej na Kapotni. Podobnie silna jest obrona przeciwlotnicza w rejonie Petersburga. Dlatego od maja ukraińskie drony atakujące Petersburg puszczano przez Białoruś, a niekiedy przelatywały one nad Łotwą i Estonią by niekiedy wyjść na Petersburg od południowego zachodu lub nawet przez Zatokę Fińską. Oczywiście zgody na to nie było i oba państwa ostro zaprotestowały. Ukraina wykazuje objawy desperacji. Państwo to walczy o przetrwanie i naprawdę sytuacja staje się coraz cięższa. Rosjanie nie odpuszczają, nie mają zamiaru przestać, bo wiedzą, że Ukraina to tylko etap. Jej złamanie i włączenie do swojej strefy władzy otworzy drogę dla realizacji dalszych planów: podporządkowania sobie Państw Bałtyckich, a następnie Polskę i inne kraje europejskie. Rosja tego nie ukrywa. 5 czerwca 2026 r. w porcie w Konstancy doszło do potężnego wybuchu zaledwie ok. 500 m od terminalu naftowego. Niewiele brakowało, a doszłoby do katastrofy na dużą skalę. Ukraińskie władze bardzo szybko przyznały się, że to była ich bezzałogowa mała jednostka pływająca typu Sea Baby, która (według ich oficjalnej wersji) wyrwała się spod kontroli i zdryfowała do portu. W porcie doszło do eksplozji, ofiar w ludziach ani dużych szkód materialnych nie ma, Ukraina zaś przeprosiła i wspomniano coś o pokryciu kosztów. Bo koszty, choćby w postaci ewakuacji około 1000 osób z pobliskich plaż i użycia służb państwowych, były. Później się jednak okazało, że to nie wszystko. W Konstancy przebywał bowiem tankowiec tzw. rosyjskiej floty cieni, „Safeena Elona” pływający pod banderą Wysp Marshalla. Co robił w Konstancy można się tylko domyślać. Choć Rumunia posiada całkiem spore złoża ropy naftowej, to jednak krajowe wydobycie pokrywa zaledwie około 24–30% zapotrzebowania na surową ropę, resztę trzeba sprowadzać. A to dlatego, że złoża się po prostu wyczerpują, były eksploatowane od wielu lat. Sprowadzanie ropy naftowej z Rosji, przy bliskości terminala naftowego w Noworosyjsku, nie jest trudne ani nawet bardzo kosztowne. Po całym incydencie „Safeena Elona” wyszedł z Konstancy i skierował się prosto na wschód, przepływając na południe od okupowanego Krymu, by później skierować się do Noworosyjska. Na Morzu Śródziemnym statki rosyjskiej floty cieni nie są bezpieczne. Zaledwie poprzedniej nocy ukraińskie drony latające zaatakowały pięć rosyjskich statków na Morzu Azowskim i na południe od niego. Dwa statki zaatakowane na otwartych wodach miały poważne kłopoty. Mały drobnicowiec „Natra” płynący pod banderą Belize płynący z Bartin w Turcji został trafiony przez cztery drony, w tym jedno trafienie w mostek kapitański. Na jego pokładzie zginął kapitan i trzeci oficer, obaj Azerowie. Statek został unieruchomiony i musiał zostać odholowany do Noworosyjska. Jak się okazało, dron morski który wpłynął do portu w Konstancy (tak, wpłynął a nie zdryfował) był liderem grupy uderzeniowej, która zapolowała na statek „Safeena Elona”. Był wyposażony w terminal Starlink i układy łączności do sterowania trzema innymi łodziami bezzałogowymi Sea Baby, które czekały na wodach międzynarodowych. Wspomniany lider miał statek śledzić i za jego pośrednictwem miały zostać naprowadzone na cel pozostałe trzy łodzie uderzeniowe. Jednakże manewrując w porcie, operator popełnił błąd. Przypuszczalnie na skutek błędu GPS, co się czasem zdarza, wykonał zakręt około 20 m przed końcem falochronu i wszedł na zagrodę chroniącą przed ewentualnymi wyciekami ropy naftowej. Kiedy się okazało, że łodzi wypełnionej sporym ładunkiem wybuchowym nie da się wyplątać, Ukraińcy zdecydowali się powiadomić Rumunów. W reakcji oni ewakuowali zagrożonych z niebezpiecznej strefy, a kiedy wszystko zostało przygotowane, ukraiński operator dokonał kontrolowanego zdalnego samozniszczenia. Wraz z dronem w porcie, samozniszczeniu uległy także trzy pozostałe dyżurujące w morzu, a według niepotwierdzonych doniesień jeden z tych trzech w chwili detonacji znajdował się na wodach terytorialnych Rumunii, pozostałe dwa były na wodach międzynarodowych. Okazuje się, że to nie pierwszy taki dość kontrowersyjny przypadek. 11 maja 2026 r. w pobliżu Wyspy Lefkada na Morzu Jońskim, greccy rybacy znaleźli ukraiński dron morski, w wersji bojowej z głowicą bojową zawierającą ok. 100 kg materiału wybuchowego. Ukraińcy używają bazy Misrata w Libii do własnych działań na Morzu Śródziemnym. Są to tereny kontrolowane przez rebeliantów, z którymi walczą rosyjscy najemnicy wspierający rząd w Trypolisie. Po tym incydencie władze Grecji wystosowały oficjalny protest a grecki minister obrony Nikolaos Dendias publicznie stwierdził że mógł mieć on bardzo tragiczne skutki, gdyby dryfujący bez kontroli dron morski uderzył w statek wycieczkowy. Minister dodał „Ukraina jest nam winna wielkie przeprosiny”, na co Kijów zareagował wyraźnymi przeprosinami. Jak na razie, przez niemal pół roku, faktycznie podobnych incydentów w tym rejonie już nie odnotowano. Oczywiście najwięcej naruszeń terytorium Rumunii ma na koncie Rosja, według oficjalnych danych rumuńskiego MON, rosyjskie drony bojowe typu Shahed naruszyły przestrzeń powietrzną Rumunii już co najmniej 33 razy, to jednak i Ukraińcom się to zdarzało. W lipcu 2025 r. cztery ukraińskie myśliwce na krótki czas manewrując w celu zniszczenia rosyjskich środków napadu powietrznego wleciały nad teren Rumunii na niewielką odległość. Było to pierwsze naruszenie od 24 lutego 2022 r., kiedy to ukraiński Su-27 został zmuszony do lądowania w Rumunii. Jeśli chodzi o Łotwę i Estonię to też odnotowano kilka naruszeń przestrzeni powietrznej przez ukraińskie drony atakujące Ust Ługę i okolice Sankt Petersburga. Jeden dron został zestrzelony, a 7 maja 2026 r. kolejny dron ukraiński wleciał nad Łotwę i uderzył w pusty zbiornik na ropę naftową. Wydarzenie to wywołało wewnętrzny kryzys polityczny. Premier Evika Siliņa odwołała ministra obrony, co poskutkowało rozpadem i upadkiem łotewskiej koalicji rządzącej. W Rumunii reakcja władz była dość spokojna i oficjalnie przyjęto oficjalne wyjaśnienie strony ukraińskiej, które nie było do końca prawdziwe. Prezydent Rumunii Nicușor Dan natychmiast wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że „sytuacja jest w pełni opanowana”. Podkreślił sprawność działania podległych mu służb wywiadowczych (SRI) oraz straży przybrzeżnej, które zdołały zabezpieczyć i odizolować teren przed wybuchem. Minister obrony Radu Miriuță potwierdził, że to właśnie dzięki natychmiastowemu sygnałowi z Kijowa o utracie kontroli nad dronami rumuńskie służby zdołały na czas ewakuować cywilów. Widać wyraźnie, że Rumunia nie chce zaogniać sytuacji, bowiem żadnemu państwu NATO nie zależy na upadku Ukrainy (czym zaowocowało by na przykład wstrzymanie pomocy wojskowej). Jednak w rumuńskiej infosferze wrze, ludzie domagają się nawet zerwania stosunków dyplomatycznych z Ukrainą. Niestety takie incydenty mogą zadziałać na korzyść Moskwy. Ukraina jest najwyraźniej zdesperowana, zwłaszcza że największy cios w plecy Ukrainie zdają się obecnie wbijać Amerykanie. Ale przy okazji obserwujemy bardzo ciekawą rzecz. Rosjanie zmieniają kierunek swoich narracji. Teraz pierwszy i najważniejszy przekaz to „państwo nie jest suwerenne”, a drugi „sojusznicy są niepewni i niewiarygodni”. Oba te przekazy zmierzają do izolowania państwa na arenie międzynarodowej, rozbijania jego instytucji państwowej i paraliżowania jego funkcjonowania. Skutkiem tego ma być również przerwanie pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy, bowiem przekazywanie takiej pomocy to przecież „brak suwerenności” – władze państwa realizują interesy obcych państw (Ukrainy), a nie interesy własnych obywateli. Przekaz „Ukraińcy są twoim wrogiem” spadł teraz na dalszy plan. Po pierwsze trafił do zbyt małej (choć znaczącej trzeba przyznać) części społeczeństwa. A w tej do której trafił, wywołał zbyt intensywny efekt. Zaczęły się napady na obywateli Ukrainy, rękoczyny i stosunkowo słaba kontrolowana eskalacja, która łatwo mogła się całkowicie wymknąć spod kontroli. Kontroli ze strony rosyjskich dezinformatorów i manipulantów, bowiem taka eskalacja mogła się przerodzić w rozruchy, na które musiałyby ostro i kompleksowo zareagować służby państwa, opanowując sytuację i wypracowując mechanizmy przeciwdziałania. A to poważnie utrudniłoby rosyjską wojnę informacyjną w przyszłości. Ten przekaz jeszcze oczywiście wróci, ale w odpowiednim do tego momencie, kiedy to Polska będzie już na celowniku Rosji, bezpośrednio. Dlatego na razie ten kierunek uległ złagodzeniu. Mało tego, Rosja nie wskakuje już na oczywiste pojawiające się okazje takie jak możliwy rzeczywisty przelot ukraińskiego drona bojowego nad Polską, tego który rozbił się na Litwie. Jeszcze pół roku temu rozpętałaby się internetowa burza: Ukraina wykorzystuje państwa jej sprzyjające, bez ich zgody używa sobie ich przestrzeni powietrznej by atakować Rosję! A może za zgodą? Oczywiście takie wątki pojawiły się w sieci, ale jakby nieśmiało, nie ma zalewu, nie ma wielkiej dyskusji, nie ma tzw. gównoburzy. Nie ma jakiejś wielkiej fali dezinformacji ze strony Rosji. A rosyjska dezinformacja często wykorzystuje prawdziwe wydarzenia i incydenty by dokonać tzw. amplifikacji, czyli rozpowszechnienia danej informacji z odpowiednimi agresywnymi komentarzami, a także z dodatkowymi informacjami będącymi już fejkami. Ale fejki doklejone do prawdy sprzedają się o wiele lepiej, bo ciężko je obalić. Zamiast tego przekaz ruszył w zupełnie innym kierunku: nie wiadomo co to za dron, ale wojsko sobie nie radzi. Nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej, instytucje państwa nie działają! I tak dalej w tym kierunku. A jak zawsze podkreślam: INFORMACJE OFICJALNE. Jak widzicie, nawet jak prawda jest niewygodna, to jest ogłaszana. Pewnych rzeczy się przed obywatelami nie ukrywa. Twa bowiem zażarta wojna informacyjna. Na dezinformacje najlepszą bronią jest prawdziwa informacja. Cieszy, że polskie państwo (całe, ze strony rządowej i ze strony prezydenckiej) to rozumie. Zachowuje spokój, a wiarygodna informacja w końcu jest. Cieszę się więc, że i ja mogłem sprawę opisać w zgodzie z OFICJALNYMI ustaleniami. Na zdjęciu - dron rozbity na Litwie Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. buycoffee.to/dafiszer
9
16
2
171
11,111
Daniel Boćkowski retweeted
Specjalny wysłannik prezydenta Trumpa mówi sojusznikom z Zatoki Perskiej, że USA nie mogą zagwarantować im bezpieczeństwa na zawsze - WSJ Wiadomość z konferencji bezpieczeństwa w Dosze pojawia się w momencie, gdy sojusznicy obawiają się, że Stany Zjednoczone pozostawią ich samym sobie po wojnie z Iranem. Regionalni urzędnicy ds. bezpieczeństwa otrzymali niepokojący sygnał od Amerykanów, gdy zebrali się w stolicy Kataru i przygotowywali się na potencjalną nową rundę eskalacji między USA i Iranem: muszą wziąć główną odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo na siebie. Tom Barrack , ambasador USA w Turcji i specjalny wysłannik prezydenta Trumpa do Syrii i Iraku, powiedział, że wielkie umowy, które przez dziesięciolecia stanowiły podstawę globalnego bezpieczeństwa, przechodzą obecnie znaczącą transformację, a kraje Bliskiego Wschodu i innych miejsc powinny skupić się na zabezpieczaniu swoich interesów poprzez partnerstwa regionalne. „Ameryka, będąca gwarantem bezpieczeństwa dla świata przez ostatnie 80 lat, już nie istnieje” – powiedział Barrack na Global Security Forum w Dosze , corocznym szczycie, na którym spotykają się czołowi urzędnicy ds. bezpieczeństwa i eksperci z całego świata. „To, co dzieje się w tej administracji, to nie porzucenie. To sygnał do reorganizacji”. „A to przesłanie jest jak wychowywanie nastolatka. To nie jest łatwe” – powiedział. Porozumienia zawarte po II wojnie światowej – w zasadzie układ wzajemny, w którym Stany Zjednoczone zapewniały bezpieczeństwo w zamian za ropę – nie odpowiadają już imperatywom Waszyngtonu, powiedział Barrack. Amerykanie nie chcą poświęcać życia dla Bliskiego Wschodu, a państwa Zatoki Perskiej wiedzą, że Stany Zjednoczone nie są w stanie zagwarantować im bezpieczeństwa, dodał. Stwierdził, że region słusznie skłania się ku mniejszym i bardziej zróżnicowanym sojuszom, takim jak nowy pakt obronny między Arabią Saudyjską, Pakistanem i Turcją. Przyznał jednak, że transformacja będzie niepewna. Przedstawiciele administracji Trumpa wygłosili podobne apele o samowystarczalność na spotkaniach poświęconych bezpieczeństwu w Europie i Azji . Państwa Zatoki Perskiej próbowały, ale bezskutecznie, odwieść Trumpa od wojny z Iranem. Przesłanie Baracka dociera do nich, gdy obawiają się, że USA wycofają się z konfliktu, pozostawiając je samym sobie z rozwścieczonym i na nowo agresywnym wrogiem. Wielu kwestionuje, czy mogą polegać na USA jako partnerze, mimo że zdają sobie sprawę, że nie ma dobrych alternatyw dla ich technologii wojskowej i wsparcia. Barrack powiedział, że wojna rozpoczęta przez USA i Izrael pod koniec lutego przyniosła nieoczekiwane konsekwencje, porównując Bliski Wschód do kostki Rubika, gdzie jeden ruch może zmienić cały obraz. Dodał, że są lekcje do wyciągnięcia i ograniczenia amerykańskiej potęgi. „Za każdym razem, gdy próbujemy interweniować i zmienić liderów państw lub reżimy, wydaje się, że jest to błąd” – powiedział, wskazując na Irak, Libię i Afganistan. Amerykańskie administracje od dawna miały nadzieję na oderwanie kraju od Bliskiego Wschodu, ale bezskutecznie. Nawet teraz administracja Trumpa wysyła sprzeczne sygnały. W zeszłym roku Stany Zjednoczone dodały Arabię ​​Saudyjską do grona głównych sojuszników spoza NATO, na liście znajdują się również sąsiedzi z Zatoki Perskiej: Katar, Bahrajn i Kuwejt. Trump kontynuuje również rozbudowę sił wokół Iranu. Wojsko sprowadza trzecią grupę uderzeniową lotniskowca i dodatkową jednostkę ekspedycyjną piechoty morskiej, a także uzupełnia zapasy sił na wypadek konieczności wznowienia walk. „Nie odejdziemy” – powiedział Barrack. Zarówno Trump, jak i irańscy urzędnicy zasygnalizowali, że przygotowują się na ewentualne wznowienie działań wojennych na dużą skalę po trwającym wiele miesięcy impasie w dyplomacji. Stany Zjednoczone nasiliły presję ekonomiczną na reżim, ale jak dotąd nie przyniosło to przełomu, a regionalni sojusznicy przygotowują się na ewentualność kolejnej rundy walk, która mogłaby potencjalnie uderzyć w wrażliwą infrastrukturę energetyczną. Kraje Zatoki Perskiej z niepokojem patrzą na Arabię ​​Saudyjską, gdzie ataki rakietowe i dronowe przeprowadzane przez wspieranych przez Iran bojowników Huti uszkodziły obiekty energetyczne i międzynarodowe lotnisko w stolicy, Rijadzie. Arabia Saudyjska zaapelowała do Stanów Zjednoczonych o interwencję militarną, ale Trump ograniczył wsparcie dla sojusznika do dostarczania informacji wywiadowczych. Szkody wyrządzone przez ataki Hutich spotęgowały obawy o zdolność regionu do odparcia kolejnych ataków rakietowych i dronów po tym, jak wcześniej w wojnie zniszczyli obronę przeciwlotniczą. Barbara Leaf, główna wysłanniczka na Bliski Wschód w administracji byłego prezydenta Joe Bidena , powiedziała, że ​​regionalni sojusznicy już odchodzą od zależności od ochrony ze strony USA, ale ograniczenie zaangażowania w regionie przez Amerykę ma swoje granice. „Myślę, że już robią wiele logicznych rzeczy – dywersyfikują partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa i zasoby sprzętu obronnego” – powiedziała, przemawiając również w Dosze. „Myślę, że po prostu jeszcze nie widzieliśmy, dokąd ostatecznie to doprowadzi, a co za tym idzie, jak ci regionalni partnerzy będą najlepiej przygotowani do obrony, ale potrzebują dużych partnerów, takich jak Stany Zjednoczone”. Ali Vaez , analityk ds. Iranu w International Crisis Group, powiedział, że region otrzymuje różne komunikaty od różnych amerykańskich urzędników, co szkodzi wiarygodności Ameryki i sprawia, że ​​kraje zabezpieczają się przed konsekwencjami działań Waszyngtonu. „Ostatecznie Stany Zjednoczone nadal będą miały duży wpływ i będą angażować się w obronę regionu, ale okazało się, że ich zaangażowanie jest niewystarczające” – powiedział. Źródło: The Wall Street Journal
5
5
12
1,273
Daniel Boćkowski retweeted
Trumpin ja Zelenskyin välien kiristyessä kannattaa katsoa hieman julkisten riitojen taakse. Oslossa käydään parhaillaan neuvotteluja, joiden merkitys ulottuu huomattavasti Ukrainaa laajemmalle. Panokset ovat poikkeuksellisen korkeat myös Euroopalle ja Suomelle. Mistä siellä oikeastaan keskustellaan? Tietojen mukaan amerikkalaiset, ukrainalaiset ja eurooppalaiset ovat valmistelleet kahta rinnakkaista kokonaisuutta. Ensimmäinen koskee Ukrainan tulevaisuutta, turvallisuustakuita, EU-integraatiota ja jälleenrakennusta. Toisessa hahmotellaan sodan päättämisen ehtoja, Venäjän ja Euroopan tulevaa turvallisuusjärjestystä sekä mahdollisuuksia sodanjälkeiseen taloudelliseen yhteistyöhön. Kyse ei siis ole vain tulitauosta tai rintamalinjoista. Neuvotteluissa voidaan joutua ratkaisemaan, millaiset takeet Ukraina saa uutta hyökkäystä vastaan, mitä Venäjältä edellytetään ja millaisille periaatteille Euroopan turvallisuus tulevaisuudessa rakennetaan. Trumpille nopea sopimus ja energian hinnan lasku olisivat myös sisäpoliittisesti arvokkaita saavutuksia lähestyvien välivaalien alla, mutta Euroopan turvallisuutta ei voida rakentaa Yhdysvaltojen vaalikalenterin ehdoilla. Juuri tässä Euroopan on pystyttävä asettamaan omat vaatimuksensa pöytään. Miten mahdollinen tulitauko turvataan? Mitä tapahtuu, jos Venäjä rikkoo sopimuksen? Kuka takaa Ukrainan turvallisuuden ja millä voimavaroilla? Millä ehdoilla Venäjän pakotteita voitaisiin joskus purkaa? Entä hyväksytäänkö ajatus siitä, että sotilaallisella voimalla voidaan saavuttaa pysyviä alueellisia ja poliittisia etuja? Euroopalla on tässä myös todellisia vaikutuskeinoja. Se rahoittaa Ukrainan puolustusta, päättää omista Venäjä-pakotteistaan ja joutuu kantamaan suuren osan mahdollisen rauhan turvallisuusvastuista. Siksi Euroopan ei pidä vain yrittää torjua huonoa sopimusta, vaan tuoda neuvotteluihin omat tavoitteensa ja keinot niiden toteuttamiseksi. Tässä tilanteessa nostaisin esiin myös presidentti Stubbin toiminnan. On nimittäin varsin huomionarvoista, että Ukraina on pyytänyt nimenomaan Suomea ja Norjaa järjestämään näitä keskusteluja. Stubb ja Norjan pääministeri Støre ovat onnistuneet rakentamaan toimivat yhteydet sekä Ukrainaan että Trumpin hallintoon. Nyt mukana ovat myös Witkoff ja Kushner, joiden on määrä jatkaa keskusteluja Venäjän kanssa. Paljon tästä diplomatiasta tapahtuu julkisuuden ulkopuolella, mikä on varmasti viisasta. Emme tiedä, kuinka paljon Suomi pystyy lopulta vaikuttamaan lopputulokseen, mutta jo se, että olemme mukana näissä keskusteluissa ja pystymme välittämään Euroopan turvallisuushuolia suoraan Trumpin lähipiirille, on merkittävä asia. Pidän tätä Stubbin erityisenä ansiona. Juuri tällaisessa tilanteessa toimivien henkilösuhteiden ja luottamuksen arvo näkyy konkreettisesti. Sitä pitää osata arvostaa yli puoluerajojen. Suomen näkökulmasta kysymys ei ole vain siitä, millaisen rauhan Ukraina saa. Kysymys on myös siitä, millaisen Venäjän kanssa me joudumme elämään tulevina vuosikymmeninä. Siksi meillä on näissä neuvotteluissa paljon enemmän pelissä kuin ehkä ensisilmäyksellä ymmärrämme.
65
216
11
1,581
126,244
Daniel Boćkowski retweeted
OSLO, PETERSBURG I RUCHOME PIASKI POD KIJOWEM W Oslo Zełenski siedzi z Witkoffem, Europejczykami i NATO nad kolejną wersją „planu pokojowego". W tym samym czasie w Gabinecie Owalnym Donald Trump, człowiek, który według własnych wyliczeń zakończył już osiem wojen, tłumaczy, że Ukraina „musi chcieć" skończyć tę wojnę, a problemem jest „ogromna nienawiść" między Putinem a Zełenskim. W tej optyce agresor i napadnięty to po prostu dwóch panów, którzy się nie lubią. Sprawdźmy, co dziś usłyszeliśmy. ▪️ „Rosja to wielka machina, która nieustannie posuwa się naprzód" Dane ISW z 16 października: bilans netto Rosjan od stycznia do końca września to ok. 144,5 km². Od 1 września mają stratę netto ok. 122 km². Na początku października tracili średnio ok. 7 km² dziennie. Putin w tym czasie ogłosił zdobycie 6500 km² i 310 miejscowości, a Gierasimow „zameldował" o zajęciu Dobropola. Rozjazd jest mniej więcej 45-krotny. „Tydzień po tygodniu zajmują coraz więcej"? Ktoś faktycznie zajmuje. Niekoniecznie Rosjanie. ▪️ Tysiąc czołgów, „bardzo głupi generał" i ruchome piaski Tę opowieść Trump powtarza od 2025 roku i za każdym razem dokłada efektów specjalnych. Dziś była „idealna betonowa autostrada", 48 mil na godzinę, ulewa dziesięciolecia i ruchome piaski. Tymczasem Rosjanie właśnie drogami jechali. Kilkudziesięciokilometrowa kolumna pod Kijowem stała na szosie, co widać na zdjęciach satelitarnych Maxar. Rob Lee z Foreign Policy Research Institute mówi wprost: plan inwazji zakładał jak najszybszy marsz drogami i to na drogach Rosjanie ponieśli ciężkie straty. Błoto w dolinie Irpienia było, ale nie z ulewy. Ukraińcy sami zalali dolinę, puszczając wodę przez tamę w Kozarowyczach. Do tego 48 mil na godzinę to ok. 77 km/h, a T-72 po szosie katalogowo wyciąga ok. 60. Kolumna bez paliwa jedzie zero. „Wątpię, czy ten generał jeszcze żyje" to jedyne zdanie tej historii, które broni się statystycznie. ▪️ „Dałem im Javeliny" „Dałem", czyli sprzedałem. Pod koniec 2017 r. administracja Trumpa zgodziła się na sprzedaż. W 2019 r. zamroziła ok. 391 mln dol. pomocy wojskowej, a w rozmowie z Zełenskim poprosiła o „przysługę" w sprawie Bidenów. Skończyło się pierwszym impeachmentem. W wersji z Gabinetu Owalnego zostało z tego jedno słowo: „dałem". ▪️ „Daliśmy Ukrainie 350 mld dolarów" Według Kiel Institute USA przekazały ok. 115 mld euro, czyli 120–135 mld dol., zależnie od kursu. Kongres uchwalił ok. 175 mld, ale ta kwota obejmuje też m. in. wojska USA w Europie i pomoc dla innych państw regionu. 350 mld nie ma w żadnej tabeli. Podobnie jak 50 mln poległych obywateli ZSRR: szacunki mówią o ok. 27 mln, w tym 8–10 mln Ukraińców. W Gabinecie Owalnym najwyraźniej obowiązuje stały kurs: rzeczywistość razy dwa, czasem razy trzy. „A w zamian dostaliśmy wysokie ceny diesla". Diesel w USA (6,28 dol. za galon 8 października) podrożał o 70% od 28 lutego, czyli od dnia, w którym USA i Izrael zaczęły wojnę z Iranem. Winny, wiadomo, Zełenski. ▪️ „Europa ma tego dość" Europa przeznaczyła na Ukrainę od 2022 do lutego 2026 r. ponad 200 mld euro, w samym 2025 r. ok. 73 mld. Nowa pomoc z USA od powrotu Trumpa praktycznie stanęła. Europa płaci, Ameryka narzeka. ▪️ Diesel, rafinerie i tydzień ciszy Kalendarz wygląda tak: Wrzesień: Trump podpisuje ustawę sankcyjną wymierzoną w rosyjskie dochody z energii. 9 października: ogłasza „porozumienie" z Putinem, a Departament Skarbu wydaje licencję na rosyjski diesel do 7 kwietnia 2027 r. 11 października: „rozejm energetyczny", który Rosja łamie niemal od razu. Według Zełenskiego Amerykanie uprzedzali, że przykręcą kurek z danymi wywiadowczymi, jeśli Ukraina nie przestanie bić w rosyjską ropę i gaz. Przez tydzień Kijów nie dostawał ostrzeżeń przed balistyką. Marco Rubio nazywa zarzuty, że Waszyngton naraża Ukraińców, „skandalicznymi". Dziś system znów działa. Wybory do Kongresu odbędą się 3 listopada. Zbieżność dat jest oczywiście przypadkowa. ▪️ Uwaga na nagłówki Zełenski nie obiecał przywrócenia Starlinka w 48 godzin. Umówił się z Rubio na ponowny kontakt w ciągu 48 godzin i wtedy ma być wiadomo, co ze Starlinkiem i rakietami do Patriotów. Reszta to ofiara tłumaczenia symultanicznego i redakcyjnego pośpiechu. ▪️ Petersburg, czyli punkt odbioru Witkoff jedzie jutro do Petersburga z ustaleniami z Oslo. Jared Kushner do Oslo podobno nie dotarł, bo grypa. W Petersburgu zapewne będzie już w doskonałej formie. W tle jest Stephen Hubbard, emerytowany nauczyciel z Michigan. Rosjanie zatrzymali go w Iziumie w 2022 r., a w 2024 r. skazali na 6 lat i 10 miesięcy za „najemnictwo". Trump: „Trzymajcie się mnie… Zapamiętajcie to pytanie na kilka dni". Hipoteza robocza, nie ustalenie: Kreml wypuści Hubbarda wtedy, gdy zdjęcie z odzyskanym obywatelem najbardziej przyda się w kampanii, czyli na dwa tygodnie przed wyborami. Precedensy są: Marc Fogel (luty 2025) i Robert Gilman (sierpień 2026). Nie wiemy, co jest w rachunku: diesel, rafinerie czy coś, czego jeszcze nie widać. Wiemy, że rachunek będzie. Uwolniony zakładnik to nie gest dobrej woli, tylko faktura. Zanim powtórzycie liczbę z konferencji w Białym Domu, sprawdźcie ją. Dziś niemal każda wymagała korekty. Rosyjska machina rzeczywiście posuwa się naprzód. Tylko nie pod Dobropolem, lecz w Gabinecie Owalnym. @ZelenskyyUa @POTUS @realDonaldTrump @SEPeaceMissions @SteveWitkoff @jaredkushner @KremlinRussia @KremlinRussia_E @SecRubio @TheStudyofWar @RALee85 @KielInstitute @alexstubb #Ukraina #USA #Rosja
11
1
41
2,070