Pinned Tweet
Niezależna i bardzo ciekawa recenzja najlepszej i najlepiej udokumentowanej książki o szczepieniach dla dzieci "Żółwie aż do końca. Czy warto szczepić dzieci?", opartej o ponad 1200 publikacji naukowych i oficjalnych źródeł.
Warto czytać dla siebie, ale też żeby służyć radą bliskim i znajomym rodzicom.
"Zazwyczaj jestem niechętna przypisywaniu czemukolwiek mocy “zmieniania życia”, w tym również książkom. Po prostu rzadko się takie zdarzają, żeby miały w sobie wystarczająco mocy informacyjnej (czy innej, na każdego działa coś innego), taki proces przewartościowania swoich opinii nie jest też szybki i łatwy. A jednak, o tej książce śmiało mogę powiedzieć – zmieniła moje życie, a przynajmniej sporą jego część.
Mimo że przecież wiedziałam czego się spodziewać, przykładów przekrętów Big Pharmy i rządów mamy codziennie na pęczki, ludzie cierpią i umierają przez ich samowolę i brak moralności. Ale chyba nigdy nie czytałam czegoś tak dobrze napisanego w tym temacie, przedstawiającego łopatologicznie masę błędów i problemów, mających tak widocznie i tragiczne skutki w świecie rzeczywistym. I dotyczyło małych dzieci, to już w ogóle stanowi szczyt szczytów tej patologii, o której piszą autorzy.
Może zacznę od tego, jak ta książka jest napisana. Zrobiono to po prostu rewelacyjnie, osobiście traktuję ją jako reportaż i w życiu nie czytałam czegoś lepiej napisanego. Przedstawia się nam fakty, doskonale skomentowane, bardzo dokładnie wyjaśnione w taki przystępny i przyziemny sposób, ze szczyptą indywidualnego spojrzenia autorów. I to ostatnie jest tak niewielkie i wyważone, a dodaje przy tym książce autentyczności i jakiegoś takiego ducha, że stanowi doskonały element niewpływający na jakość treści.
Podoba mi się też porządek jaki tu panuje. Podział na części jest sensowny, rozdziały również elegancko i logicznie zaplanowano, tak że mimo ciężkiej treści czyta się to naprawdę przyjemnie. Gabaryty książki są dość pokaźne a w ogóle tego nie odczułam, może dlatego że momentami czyta się to jak fikcję literacką, mimo że niestety mamy do czynienia ze smutną rzeczywistością.
Sama treść jest nie do opisania, ogólnie jest to jeden z tych tematów, o których trzeba edukować się na własną rękę. Układać sobie to w głowie, łapać wiedzę i przesiewać głupoty które narosły z obu stron spektrum, zwolenników i przeciwników. Ale nie sposób nie docenić rzetelności, skrupulatności i szczerości masy informacji zawartych w tej książce. Sama o większości nie wiedziałam, mimo że studiuję ten temat od jakiegoś czasu. Bibliografia jest pokaźna, ciężko przebrnąć przez nią całą i nawet tego nie próbowałam. Ale wystarczy próbka, co zresztą jest zasugerowane w przedmowie i przez samych autorów.
Polecają dokładnie zapoznać się z danymi źródłowymi, tak żeby móc zaufać treści książki. Żeby to nie był kolejny, pusty tekst rodem z rządowej strony, która podaje nie wiadomo skąd wzięte dane i głównie straszy śmiercią. Ta książka też straszy, w inny sposób co prawda, ale przy tym informując i dając czytelnikowi do myślenia. Mi osobiście podała na tacy ostateczne argumenty i ułożyła ostatnie puzzle w edukacji na temat tej świętej krowy współczesnej medycyny.
Polecam przeczytać tą lekturę absolutnie każdemu, bez wyjątku. Trzeba niszczyć pewne szkodliwe mity, dzieci to przyszłość tego świata i należy im się zdrowie i szacunek, a przede wszystkim ochrona przed zbrodniczymi praktykami koncernów farmaceutycznych i psychopatów którzy je wspierają wyłącznie dla korzyści finansowych. Jako społeczeństwo jesteśmy im to winni, a wierząc ślepo w nieskazitelną naukę ludzi w białych fartuchach zezwalamy na istnienie zła w czystej postaci.
Dawno nie czytałam tak ważnej książki i tak niedocenionej, to z pewnością mój numer jeden w tym roku czytelniczym. Mówię poważnie – polecam ją KAŻDEMU. Temat kontrowersyjny, ale otwiera szeroko oczy, których potem nie da się już zamknąć, bo uchyla rąbka niemiłej tajemnicy, w jaki sposób skonstruowany jest świat, w którym żyjemy."
lubimyczytac.pl/ksiazka/opin…
Księgarnia: ordomedicus.org/sklep/
Fundacja Ordo Medicus retweeted
Oświadczenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym
sn.pl/pl/aktualnosci/wydarze…
Fundacja Ordo Medicus retweeted
Atak na TK zostanie rozliczony przed Trybunałem Stanu.
Każdy urzędnik i funkcjonariusz, który bierze udział w zamachu na TK, nie może już spać spokojnie.
MEN należy zlikwidować. Trzeba w końcu zrozumieć, że państwo i urzędnicy nie są od kontroli umysłów dzieci.
To rodzice razem z nauczycielami powinni decydować o tym, czego nauczane są dzieci.
Nie ma potrzeby, żeby organ polityczny ustalał jednolity program dla wszystkich uczniów w Polsce.
Nauczyciel ma obowiązek nauczać prawdy, a nie podstawy programowej.
🚨 Chrzest Polski wykreślony, Wołyń nazwany „konfliktem”. Skandaliczne projekty podstawy programowej trafiły do rządu.
W projekcie zabrakło miejsca na Chrzest Polski, Konstytucję 3 maja, agresję sowiecką 17 września 1939 roku czy Armię Krajową. Nie wymieniono Józefa Piłsudskiego, prymasa Stefana Wyszyńskiego ani ks. Jerzego Popiełuszki. Jan Paweł II pojawia się wyłącznie w zakresie rozszerzonym.
Ludobójstwo na Wołyniu ujęto natomiast jako przykład „konfliktów ludności polskiej z mniejszościami narodowymi” — bez wskazania sprawców i ofiar. Czy tak ma wyglądać nauczanie o zbrodni OUN i UPA na Polakach?
Pamięć o chrześcijańskich korzeniach Polski, bohaterach i pomordowanych rodakach zasługuje na należne miejsce w szkole. Jaką wiedzę o własnej Ojczyźnie ma wynieść młode pokolenie z tak okrojonego programu?
👉 Przeczytaj, jakie zmiany znalazły się w projektach podstawy programowej.
pch24.pl/wiadomosci/chrzest-…
Fundacja Ordo Medicus retweeted
🚨 KSeF: mam dowody, że zagraniczna firma może czytać moje faktury. Szukam prawników, którzy pomogą mi pozwać państwo‼️
Proszę o pomoc w jak najszerszym rozpropagowaniu tego mojego apelu‼️
Czas powiedzieć temu państwu z tektury: sprawdzam‼️
Państwo zmusza mnie do przekazywania faktur do KSeF. Na tych fakturach są moje dane osobowe, dane moich kontrahentów, ceny, warunki transakcji i informacje o mojej działalności gospodarczej. Państwo zapewnia, że to wszystko jest bezpieczne i objęte tajemnicą skarbową. A ja mam dowody techniczne, że zagraniczna firma ma dostęp do jawnej treści faktur pobieranych z tego systemu.
Nie piszę o domysłach dotyczących przechwytywania szyfrowanej transmisji. Produkcyjne API KSeF jest obsługiwane przez bramkę WAF firmy Imperva, należącej do francuskiej grupy Thales, z zapleczem analitycznym również w Izraelu. Na bramce następuje terminacja TLS. Tymczasem udokumentowany przez samo Ministerstwo Finansów interfejs 'GET /invoices/ksef/{ksefNumber}' zwraca pełną fakturę w postaci XML. Odpowiedź nie jest dodatkowo szyfrowana na poziomie aplikacji. To znaczy, że operator bramki ma techniczną możliwość odczytania pełnej treści pobieranej faktury. I tego dotyczą moje pomiary oraz analiza architektury, opublikowane we wpisie: „Bezpieczeństwo KSeF — kto może czytać faktury polskich firm?”.
To nie dowodzi, że ktoś te faktury kradnie albo przekazuje obcemu wywiadowi. Dowodzi czegoś wystarczająco poważnego, by uruchomić kontrolę prawną: polskie państwo zorganizowało przetwarzanie objętych tajemnicą danych w sposób, który daje zagranicznemu operatorowi dostęp techniczny do ich jawnej treści. Legalność, zakres i zabezpieczenia tego dostępu należy teraz sprawdzić w postępowaniach, w których urzędnicy muszą odpowiadać na podstawie prawa.
Jestem informatykiem, ale także przedsiębiorcą prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Moje dane osobowe rzeczywiście trafiają do KSeF. Nie zamierzam więc występować wyłącznie jako bloger krytykujący system. Zamierzam wystąpić we własnym imieniu, jako obywatel i podatnik, którego dane są przetwarzane. Poniżej przedstawiam możliwe drogi prawne. Zapraszam kancelarie, organizacje przedsiębiorców, stowarzyszenia i partie polityczne do pomocy w ich wykorzystaniu.
1⃣. Żądanie na podstawie RODO: ujawnijcie odbiorców moich danych
Pierwszym krokiem powinno być wystąpienie do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej, jako administratora danych, na podstawie art. 15 RODO. Nie zamierzam pytać urzędników, czy według nich system jest bezpieczny. Przedstawię dowody dotyczące działania bramki Impervy i zażądam wykonania przysługującego mi prawa dostępu do informacji o przetwarzaniu moich danych.
W takim piśmie chcę zażądać wskazania z nazwy wszystkich podmiotów, którym ujawnia się moje dane osobowe z KSeF, w tym dostawców infrastruktury i ich podwykonawców, określenia zakresu udostępnianych im danych, ujawnienia odbiorców spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, jeśli tacy występują, oraz informacji o podstawach i zabezpieczeniach takich transferów. Zażądam również informacji o datach i celach operacji odczytu dotyczących moich danych, w zakresie przewidzianym prawem.
Mam ku temu silną podstawę w orzecznictwie TSUE. W wyroku C-154/21 Trybunał wskazał, że osoba, której dane dotyczą, ma co do zasady prawo poznać konkretnych odbiorców, nie tylko ich ogólne kategorie. W wyroku C-579/21 uznał, że prawo dostępu obejmuje również informacje o datach i celach operacji przeglądania danych. Uprawnienia te nie są bezwzględne — przepisy dopuszczają określone ograniczenia — ale ograniczenie też musi mieć podstawę prawną.
2⃣. Wniosek o informację publiczną: pokażcie dokumenty
Równocześnie wystąpię do Ministerstwa Finansów na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Tym razem nie o komentarze prasowe, lecz o istniejące dokumenty: umowy regulujące obsługę bramki WAF, zakres uprawnień dostawców i podwykonawców, istniejące analizy ryzyka, ustalenia dotyczące terminacji TLS oraz wyniki audytów bezpieczeństwa — w zakresie, w jakim mogą podlegać udostępnieniu.
Jeżeli infrastruktura jest obsługiwana przez pośredników, żądanie powinno obejmować także dokumenty dotyczące łańcucha podwykonawców. Nie zakładam, że MF ma umowę podpisaną bezpośrednio z Impervą. Chcę ustalić, kto, komu i na jakiej podstawie przyznał możliwość przetwarzania jawnych danych z KSeF.
Ustawa przewiduje zasadniczo 14 dni na odpowiedź, możliwość prawidłowo uzasadnionego przedłużenia terminu, a w razie odmowy — decyzję administracyjną. Bezczynność lub odmowę można poddać kontroli sądu administracyjnego. To ważne: zamiast kolejnego komunikatu rzecznika prasowego otrzymujemy procedurę, w której można doprowadzić do rozstrzygnięcia prawnego.
3⃣. Skarga do Prezesa UODO: niech zbada to organ kontrolny
Jeśli Szef KAS odmówi dostępu do należnych mi informacji, udzieli odpowiedzi niepełnej albo z materiałów wyniknie podejrzenie naruszenia RODO, złożę skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wskażę zwłaszcza art. 5, 28 i 32 RODO oraz — jeżeli znajdą zastosowanie — przepisy o przekazywaniu danych poza EOG.
Chodzi o ustalenie, czy podmiot mający dostęp techniczny do moich danych działa w prawidłowym reżimie prawnym, pod rzeczywistą kontrolą administratora i z odpowiednimi zabezpieczeniami. UODO może badać dokumentację i praktyki, do których ja jako prywatny przedsiębiorca nie mam dostępu. Jego rozstrzygnięcia mogą być następnie kontrolowane przez sąd administracyjny.
4⃣. Wniosek do NIK: kto dopuścił do takiej architektury?
Najwyższą Izbę Kontroli można zawiadomić o ryzyku dotyczącym całego systemu. Wniosek o kontrolę powinien objąć gospodarność i legalność wyboru dostawców, ochronę tajemnicy skarbowej, nadzór nad podwykonawcami, ryzyka zależności od zagranicznej infrastruktury oraz rzetelność rejestrowania dostępu do faktur. NIK nie ma obowiązku wszcząć kontroli na moje żądanie, ale taki wniosek może stać się podstawą działań kontrolnych.
5⃣. Rzecznik MŚP i Rzecznik Praw Obywatelskich
Jako przedsiębiorca mogę zwrócić się do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców o interwencję w sprawie systemowego zagrożenia tajemnic handlowych. Do Rzecznika Praw Obywatelskich skierowałbym wystąpienie dotyczące ochrony prywatności i informacji o osobach fizycznych na podstawie art. 47 i 51 Konstytucji.
To nie są organy, którym mogę rozkazać wszcząć sprawę. Mogę jednak przedstawić im udokumentowane naruszenie zaufania obywatela do państwa i wystąpić o użycie ich ustawowych kompetencji.
6⃣. Prokuratura: jeżeli z dokumentów wyniknie podejrzenie przestępstwa
W grę może wejść zawiadomienie dotyczące naruszenia tajemnicy skarbowej, ujawnienia informacji chronionych albo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Należałoby rozważyć m. in. art. 306 Ordynacji podatkowej i art. 231 lub 266 Kodeksu karnego. Nie będę jednak zastępował dowodów karnych retoryką. Sam techniczny dostęp nie przesądza o popełnieniu konkretnego przestępstwa. Po to chcę uzyskać dokumenty i ustalenia organów kontrolnych, aby sprawdzić, czy zachodzą podstawy do zawiadomienia prokuratury.
7⃣. Pozew cywilny i sądy administracyjne
Jeżeli zostanie wykazane bezprawne przetwarzanie moich danych lub naruszenie moich praw, możliwa jest też droga przed sądem powszechnym, w tym dochodzenie ochrony na podstawie RODO, a w razie powstania i wykazania szkody — odpowiednich roszczeń odszkodowawczych. Samo naruszenie RODO nie daje automatycznie pieniędzy. Osobną, praktyczniejszą na początek drogą jest zaskarżanie odmów i bezczynności organów oraz decyzji UODO do sądów administracyjnych.
8⃣. Komisja Europejska, a w dalszej perspektywie — odpowiedzialność konstytucyjna
Jeżeli krajowe postępowania ujawnią problem systemowy z przestrzeganiem RODO, można skierować skargę do Komisji Europejskiej na praktykę państwa członkowskiego. Można również zainteresować sprawą posłów i Prezydenta RP pod kątem odpowiedzialności konstytucyjnej ministrów przed Trybunałem Stanu. Tego ostatniego postępowania nie może jednak samodzielnie wszcząć zwykły obywatel. Potrzebna jest inicjatywa uprawnionych podmiotów i odpowiednia większość parlamentarna.
🔘 Od czego chcę zacząć?
Proponuję rozpocząć od dwóch równoległych pism. Pierwsze będzie realizacją mojego prawa z art. 15 RODO. Drugie — wnioskiem o udostępnienie dokumentów na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. W obu przedstawię swoje ustalenia jako materiał dowodowy. To nie mają być listy z grzecznymi pytaniami, czy wszystko jest w porządku. Mają to być formalne żądania wykonania obowiązków wynikających z prawa.
🔘 Rdzeń pierwszego pisma proponuję sformułować tak:
Jako osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, której dane osobowe znajdują się w fakturach przetwarzanych przez KSeF, oświadczam, że dysponuję dokumentacją techniczną wskazującą, iż produkcyjne API KSeF korzysta z bramki WAF firmy Imperva, na której następuje terminacja TLS, a pełne treści pojedynczych faktur są przesyłane w odpowiedziach API w postaci XML nieobjętej dodatkowym szyfrowaniem aplikacyjnym. Oznacza to techniczną możliwość zapoznawania się przez operatora tej bramki również z moimi danymi osobowymi.
Na podstawie art. 15 RODO żądam wykonania prawa dostępu do moich danych i udzielenia przewidzianych tym przepisem informacji, w szczególności wskazania konkretnych odbiorców moich danych, zakresu ich ujawniania, informacji o ewentualnych transferach poza EOG oraz danych o datach i celach operacji dostępu. Powołuję się również na wykładnię art. 15 RODO dokonaną przez TSUE w sprawach C-154/21 i C-579/21. Wnoszę o rozpatrzenie żądania w ustawowym terminie oraz o wskazanie szczegółowej podstawy prawnej każdego zastosowanego ograniczenia prawa dostępu.
Nie zamierzam wykazywać, że Imperva na pewno ukradła moje faktury. Nie mam takich dowodów i tego nie twierdzę. Mam dowody, że państwo zorganizowało system w sposób dający zagranicznemu operatorowi bramki możliwość czytania ich jawnej treści. Teraz chcę sprawdzić, kto udzielił tego dostępu, jakie gwarancje rzeczywiście obowiązują i czy są one zgodne z prawem.
🔘 Szukam prawników do współpracy!
Nie jestem prawnikiem. Jestem informatykiem i przedsiębiorcą. Potrafię analizować protokoły, architekturę i dokumentację API. Potrafię też przedstawić powtarzalne pomiary. Potrzebuję ludzi, którzy podobnie sprawnie poruszają się w RODO, prawie podatkowym, administracyjnym, konstytucyjnym i karnym.
Zapraszam do współpracy kancelarie prawne, stowarzyszenia, organizacje przedsiębiorców, fundacje zajmujące się wolnościami obywatelskimi oraz partie polityczne, które dysponują prawnikami gotowymi zmierzyć się z tą sprawą. Nie szukam deklaracji poparcia. Szukam profesjonalistów gotowych doprowadzić do konkretnych postępowań i rozstrzygnięć.
Rząd może ignorować blogera. Może zbywać dziennikarzy. Znacznie trudniej będzie mu zbyć przedsiębiorcę, który korzysta z przysługujących mu praw, oraz prawników, którzy potrafią tego dopilnować.
Czas powiedzieć państwu: sprawdzam‼️
Grzegorz GPS Świderski
🚨 Zagraniczna bramka Impervy widzi wszystkie faktury KSeF‼️
💥 To jest pewne, niepodważalne, na 100% udowodnione‼️
Czy w ten sposób jest łamane jakieś prawo⁉️
W tym wpisie przeanalizuję aspekty prawne pozwalające postawić twórców KSeF przed Trybunałem Stanu.
Amerykańska firma Imperva, należąca do francuskiego koncernu Thales i posiadająca zaplecze badawcze w Izraelu, obsługuje bramkę WAF Krajowego Systemu e-Faktur.
Na bramce następuje zakończenie szyfrowanego połączenia od podatnika do Ministerstwa Finansów. Operator ma techniczną możliwość odczytu jawnej warstwy HTTP, w tym metadanych i odpowiedzi API. To pozwala mu odczytać i pobrać pełną treść każdej faktury.
W ten sposób wywiady USA, Francji i Izraela mają bardzo łatwą techniczną możliwość widzenia szczegółowo pełnego obiegu handlowego Polski. To nie są spekulacje, to jest pewne i możliwe do łatwego udowodnienia w sądzie.
Kto i na jakiej podstawie zdecydował o udostępnieniu zagranicznemu operatorowi tak strategicznego punktu dostępu do informacji o polskiej gospodarce⁉️
Czy naruszono prawo⁉️
Sprawdźmy, jakie przepisy mogą mieć zastosowanie, by móc oskarżyć twórców tego szpiegowskiego systemu (a zatem ekipę Morawieckiego i Tuska) o zbrodnię stanu.
⚖️ KONSTYTUCJA RP
🔹 Art. 51 ust. 2: państwo nie może pozyskiwać, gromadzić ani udostępniać informacji o obywatelach ponad to, co niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Udział zagranicznej bramki w przetwarzaniu danych polskich podatników nie jest niezbędny. Świadczy o tym choćby to, że przytłaczająca większość państw na świecie nie oddała bramki bezpieczeństwa zagranicznemu podmiotowi w chmurze.
🔹 Art. 51 ust. 5: zasady gromadzenia i udostępniania informacji określa ustawa. Gdzie określono granice dostępu zewnętrznego operatora do informacji przetwarzanych przez KSeF? Ministerstwo Finansów trzyma to w tajemnicy. Nie tylko umowa z Impervą jest tajna, ale MF w ogóle nie przyznaje się do tego, że oddało bramkę bezpieczeństwa tej firmie.
🔹 Art. 51 ust. 4: obywatel może żądać sprostowania lub usunięcia informacji nieprawdziwych. Tymczasem KSeF nie pozwala usunąć nawet faktury wystawionej na cudzy NIP w wyniku nadużycia. Czy przewidziane procedury wystarczają do realizacji tego prawa? Nie ma takich.
🔹 Art. 49: państwo ma obowiązek chronić tajemnicę komunikowania się. Terminacja TLS przez zagraniczny podmiot nie jest zgodna z zasadami ograniczania tej tajemnicy.
🔹 Art. 22 i 31 ust. 3: ograniczenia wolności gospodarczej muszą mieć podstawę ustawową i spełniać wymagania proporcjonalności. Sam obowiązek korzystania z KSeF wynika z ustawy. Jednak architektura pozwalająca zewnętrznemu operatorowi analizować ruch całej gospodarki nie jest w żadnej ustawie zapisana.
🔹 Art. 47: chroni prywatność, także przedsiębiorców prowadzących JDG. Faktury mogą ujawniać szczegóły życia prywatnego, majątku, leczenia czy świadczonych usług.
🔹 Art. 7: organy państwa muszą działać na podstawie i w granicach prawa. MF powinno wykazać podstawę, zakres i warunki powierzenia obsługi tej części infrastruktury zagranicznej firmie Imperva. Trzymają to w tajemnicy. Wprost w odpowiedziach na interwencje i interpelacje poselskie piszą, że tego nie ujawnią.
🔹 Art. 61: obywatele mają prawo do informacji o działalności władz publicznych. Tymczasem nie można poznać nawet niezastrzeżonych warunków korzystania z usług Impervy.
🔹 Art. 198: członkowie Rady Ministrów mogą odpowiadać przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji lub ustawy w związku z zajmowanym stanowiskiem. Doszło do bezprawnego udostępnienia danych, więc odpowiedzialność sięga najwyższych szczebli władzy.
🇪🇺 PRAWO UNII EUROPEJSKIEJ
🔹 Karta Praw Podstawowych, art. 7 i 8: prawo do prywatności i ochrony danych osobowych. Nie wolno traktować informacji o życiu gospodarczym osób fizycznych jak danych pozbawionych ochrony.
🔹 Karta Praw Podstawowych, art. 16: wolność prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorca powinien mieć zapewnioną ochronę poufnych informacji dotyczących jego działalności.
🔹 RODO, art. 5 ust. 1 lit. c i f: minimalizacja danych oraz ich poufność. Zewnętrzny operator powinien przetwarzać wyłącznie dane niezbędne do realizacji konkretnej usługi.
🔹 RODO, art. 25: ochrona danych w fazie projektowania. Nie zastosowano architektury ograniczającej dostęp operatora WAF do treści informacji gospodarczych.
🔹 RODO, art. 28: powierzenie przetwarzania danych. Imperva przetwarza dane osobowe, musi więc istnieć odpowiednia podstawa powierzenia, określony zakres czynności i gwarancje bezpieczeństwa. Rząd to ukrywa.
🔹 RODO, art. 32: bezpieczeństwo przetwarzania. Administrator musi zapewnić poziom ochrony odpowiedni do ryzyka. A tutaj chodzi o system obejmujący ogromną część gospodarki całego państwa!
🔹 RODO, art. 35: ocena skutków dla ochrony danych. Przy przetwarzaniu powodującym wysokie ryzyko konieczna jest DPIA. Nie ma żadnych publicznych dokumentów oceniających konsekwencje dostępu zewnętrznego operatora do ruchu KSeF.
🔹 RODO, art. 44–46: przekazywanie danych poza EOG wymaga odpowiedniej podstawy i zabezpieczeń. Nie sprawdzono, gdzie trafiają dane, logi, kopie diagnostyczne i informacje dostępne personelowi.
🔹 RODO, art. 48: samo żądanie organu państwa trzeciego nie daje automatycznego prawa do przekazania danych osobowych. Nie przeanalizowano ryzyka żądań kierowanych do dostawcy na podstawie obcego prawa. Nie ma takich analiz.
🔹 NIS2, art. 21, oraz polska ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, art. 8: obowiązki zarządzania ryzykiem obejmują bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Gdzie jest ocena ryzyka zależności centralnego systemu fiskalnego od zagranicznego usługodawcy? Nie ma.
📜 ORDYNACJA PODATKOWA
🔹 Art. 293: indywidualne informacje podatników są objęte tajemnicą skarbową. Ministerstwo Finansów samo potwierdza, że dane KSeF stanowią taką tajemnicę — odpowiedź na interpelację nr 15132!
🔹 Art. 294 § 4: tajemnica skarbowa obowiązuje również inne osoby, którym udostępniono chronione informacje. Czy dotyczy to personelu zagranicznego operatora i jak egzekwuje się ten obowiązek?
🔹 Art. 297h: specjalny przepis ogranicza udostępnianie faktur i danych KSeF do wskazanych organów. Operator WAF nie jest takim organem. Czy jego techniczny dostęp mieści się wyłącznie w legalnym przetwarzaniu powierzonym, czy wykracza poza ten zakres?
🔹 Art. 306: za bezprawne ujawnienie tajemnicy skarbowej przez osobę zobowiązaną do jej zachowania grozi nawet 5 lat więzienia.
🔹 Kontrola dostępu: MF zapewnia, że każdy wgląd pracownika KAS w fakturę jest monitorowany i audytowany. A tymczasem nie jest rejestrowany dostęp do chronionych danych na zagranicznej bramce! MF nie potrafi go odtworzyć i skontrolować, bo to działa na obcej infrastrukturze!
📕 INNE USTAWY I ROZPORZĄDZENIA
🔹 Ustawa o VAT, art. 106nd ust. 1: Szef KAS prowadzi KSeF i jest administratorem zawartych w nim danych. Korzystanie z podwykonawcy nie zwalnia go z odpowiedzialności za ich ochronę.
🔹 Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, art. 11: poufne ceny, rabaty, dostawcy i warunki umów mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa. Bezprawne pozyskiwanie takich informacji podlega zakazowi.
🔹 Ta sama ustawa, art. 23: bezprawne ujawnienie lub wykorzystanie tajemnicy przedsiębiorstwa w przypadkach określonych ustawą może stanowić przestępstwo.
🔹 Ustawa o ochronie danych osobowych, art. 107: przetwarzanie danych osobowych bez uprawnienia może być przestępstwem. Uprawnienie musi obejmować rzeczywisty zakres wykonywanych operacji.
🔹 Ustawa o ochronie informacji niejawnych, art. 5: dane związane z obronnością mogą wymagać ochrony właściwej dla informacji niejawnych. Czy zbadano możliwość występowania takich danych w fakturach dotyczących strategicznych zamówień?
🔹 Krajowe Ramy Interoperacyjności, § 19: wymagają ochrony przed nieuprawnionym dostępem oraz odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa w umowach serwisowych ze stronami trzecimi. Czy takie gwarancje istnieją i są egzekwowane? To też jest tajemnica.
🔹 Krajowe Ramy Interoperacyjności, § 20: nakazują wiarygodne dokumentowanie określonych dostępów do prawnie chronionych danych. Czy logowane są operacje na bramce WAF i kto ma kontrolę nad tymi logami? Nad tym kontrolę ma tylko Imperva.
🔹 Ustawa o dostępie do informacji publicznej, art. 16: odmowa udostępnienia informacji publicznej przez organ władzy co do zasady wymaga decyzji. Czy MF prawidłowo rozpatruje wnioski o informacje dotyczące architektury, umów i zabezpieczeń KSeF? Póki co nie, bo na wszystkie wnioski odpowiada, że to tajemnica.
🚨 KODEKS KARNY
🔹 Art. 231: funkcjonariusz publiczny odpowiada za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków ze szkodą dla interesu publicznego albo prywatnego. Świadome zignorowanie obowiązków ochrony danych może rodzić taką odpowiedzialność.
🔹 Art. 265: ujawnienie informacji niejawnych. Wśród przetwarzanych informacji występują dokumenty posiadające odpowiednie klauzule, więc ich bezprawne ujawnienie podlega szczególnej odpowiedzialności.
🔹 Art. 266: bezprawne ujawnienie informacji poznanych w związku z pracą lub funkcją, gdy istnieje obowiązek zachowania tajemnicy.
🔹 Art. 267: bezprawne uzyskanie dostępu do informacji lub systemu informatycznego. Sam legalny dostęp techniczny nie wystarcza do popełnienia przestępstwa, lecz przekroczenie jego granic może wymagać zbadania. A tego nie wiadomo, bo to się dzieje na obcej infrastrukturze.
🔹 Art. 130: szpiegostwo. Gdyby wykazano świadomą współpracę z obcym wywiadem i przekazywanie mu informacji mogących zaszkodzić Polsce, zastosowanie mogłyby znaleźć przepisy o szpiegostwie. Więc jedyne tłumaczenie, jake pozostaje rządzącym to własna głupota.
‼️ I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE‼️
Ministerstwo Finansów samo przyznaje, że dane KSeF stanowią tajemnicę skarbową. Jednocześnie architektura komunikacyjna uzależnia funkcjonowanie tego systemu od zagranicznego operatora bramki bezpieczeństwa.
Każdy z wymienionych przepisów został złamany. Istnieją konkretne podstawy prawne do zbadania tego przez UODO, NIK, ABW, prokuraturę i właściwe organy kontroli.
Niech Ministerstwo Finansów odpowie na pięć prostych pytań:
1️⃣ Jakie dokładnie informacje technicznie może odczytać Imperva?
2️⃣ Jakie dane może rejestrować i przechowywać?
3️⃣ Kto, w jakich krajach i na jakiej podstawie prawnej może mieć do nich dostęp?
4️⃣ Jak MF audytuje operacje wykonywane na bramce?
5️⃣ Jakie analizy prawne i bezpieczeństwa uzasadniają wybór takiej architektury?
Rząd na te pytania nie odpowiada, co znaczy, że zdają sobie sprawę z tego, że popełnia zbrodnię stanu.
Tusk wprost powiedział o zbrodni stanu w przypadku samego ryzyka dostępu obcego państwa do danych z Pegasusa, więc ewidentnie analogiczne standardy oceny należy zastosować wobec KSeF!
Tajemnica skarbowa nie przestaje być tajemnicą, tylko dlatego, że przebiega przez zagraniczną bramkę WAF‼️
Warto posłuchać, w jakim kierunku idzie edukacja w Polsce.
Dzieci należą do rodzicoów, a nie do państwa i dlatego to rodzicie powinni określac program nauczania, a nie MEN.
MEN należy zlikwidować, bo jego zadaniem jest przejęcie kontroli nad uczniami poprzez ujednolicony program nauczania.
Roszczenie sobie przez państwo narzucania programu nauczania jest wynikiem zwycięstwa rewolucyjnych, lewicowych idei.
Niektórzy już tak przyzwyczaili się do istnienia MEN'u, że nie wybrażają sobie systemu edukacji bez tej instytycji.
Chcą ją jedynie w nieskończoność reformować. Tak zostali zaprogramowani przez system nauczania.
Zapraszamy na nasze stoisko K10 na Targach Książki w Krakowie w hali "Karpaty" w dniach od 22 do 25 października, czyli od jutra.
Wychodzimy z naszej bańki do nowych czytelników.
Zachęcamy do wspierania naszych działań:
ordomedicus.org/wspieram/
Cytaty ze świętej księgi muzułmanów, czyli z koranu.
Sura 2:190–193:
„Walczcie na drodze Boga z tymi, którzy was zwalczają, lecz nie przekraczajcie granic. Zaprawdę, Bóg nie miłuje tych, którzy przekraczają granice!
Zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – prześladowanie jest gorsze niż zabicie. […]
Walczcie z nimi, aż ustanie prześladowanie i religia będzie należeć do Boga. A jeśli oni się powstrzymają, to niech nie będzie wrogości, oprócz przeciwko niesprawiedliwym.”
Sura 9:5:
„A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!
Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!”
Sura 9:29:
„Walczcie z tymi, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.”
Sura 5:51: „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich.”
Kobiety w roku 2000. "Moja Przyjaciółka", 1935.11.10, Nr 21.
Dzieki Big Pharmie i innym Big oraz rządom i urzednikom niestety przewidywania co do zdrowia się nie sprawdziły. Wręcz przeciwnie!
Insynktu macierzyńskiego też nie widać. Wręcz przeciwnie - wymieramy.
Smacznego i na zdrowie!
"Oddaliśmy do laboratorium winogrona z czterech sieci marketów. Wynik? W niemal wszystkich znajdowały się pozostałości pestycydów – nawet 16 różnych substancji w jednej próbce! Jedyny „czysty” wyjątek to winogrona ekologiczne.
Pestycydy, których nie wolno stosować w UE
W winogronach z Aldi wykryliśmy flutriafol i spirotetramat – substancje niedopuszczone do stosowania w rolnictwie na terenie Unii Europejskiej. Skąd wzięły się więc w winogronach z Aldi? To winogrona z upraw w Turcji. Ich kraj pochodzenia może być więc odpowiedzią na pytanie o zakazane pestycydy.
Flutriafol jest stosowany w rolnictwie jako fungicyd, czyli pestycyd zwalczający choroby grzybowe roślin. Substancja ta budzi zainteresowanie toksykologów m.in. ze względu na wyniki badań na zwierzętach, w których obserwowano zmiany dotyczące wątroby oraz rozwoju płodu.
Co jeszcze wykryliśmy w winogronach z Aldi
Kolejny związek, spośród 16 znajdujących się w winogronach z Aldi, który budzi szczególne obawy, to acetamipryd. Jest to insektycyd, czyli środek do zwalczania owadów zagrażających uprawom. Działa na ich układ nerwowy, powodując ich paraliż i śmierć. Niepokój budzą związane z nim wątpliwości toksykologiczne. W 2024 r. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, EFSA, wskazał możliwy wpływ tej substancji na rozwój układu nerwowego.
Uwagę zwraca też wykryty w tych samych winogronach tetrakonazol. Powodem jest stosunek jego stężenia do limitu. W próbce wykryliśmy 0,028 mg/kg, przy limicie 0,07 mg/kg. To około 40% dopuszczalnego poziomu – najwięcej spośród substancji wykrytych w winogronach kupionych w Aldi. To fungicyd, czyli środek grzybobójczy. Jest podejrzewany o szkodliwe działanie na płodność lub na dziecko w łonie matki."
pro-test.pl/testy/pestycydy-…
Na podstawie najlepszej dostępnej wiedzy naukowej, nie rekomendujemy [13] rodzicom profilaktycznego szczepienia dzieci jakąkolwiek szczepionką przeciwko jakiejkolwiek chorobie (wg aktualnego kalendarza szczepień) dopóty, dopóki opinii publicznej nie zostaną przedstawione niezależne, wysokiej jakości dane zgodne z medycyną opartą na dowodach (podwójnie zaślepione badania randomizowane z udziałem dużej populacji, kontrolowane obojętnym placebo z co najmniej kilkuletnim okresem obserwacji) dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa szczepień, na podstawie których kumulatywny stosunek korzyści do ryzyka całego programu szczepień będzie pozytywny w badanym okresie.
Z tego wynika de facto konieczność przeprowadzenia wysokiej jakości badań porównujących populację szczepioną do nieszczepionej.
petycjeonline.com/szczepionk…
Kilka dni po szczepieniu (M-M-RVAXPRO) u rocznego dziecka pojawia się drżenie ciała, jak przy chorobie Parkinsona.
Rodzice idą od razu z dzieckiem do przychodni zgłosić niepokojące objawy.
Lekarz nie wpisał do dokumentacji, że rodzice zgłaszają u dziecka drżenie mięśniowe, które pojawiło się kilka dni po szczepieniu i teraz już rodzice nie są w stanie udowodnić, że 5 dni po szczepieniu zgłosili się do lekarza z objawem drżenia, który wcześniej u dziecka nigdy nie występował.
Tak fałszuje się w Polsce monitorowanie bezpieczeństwa szczepień - wystarczy po prostu nie wpisać "kłopotliwych" objawów chorobowych do dokumentacji.
Dzisiaj to dziecko ma 7 lat i objaw drżenia nadal nie ustąpił, a dziecko jest poddawane rehabilitacji.
A lekarze wmawiają rodzicom, że takie drżenie "na pewno występowało już przed szczepieniem", tylko rodzice po prostu wtedy jeszcze tego nie zauważyli...✌️💪
Dlatego jeśli idziecie do lekarza z niepokojącymi objawami, które u dziecka pojawiły się nagle dopiero po szczepieniu, to zawsze bezwzględnie dopilnujcie, żeby lekarz do dokumentacji medycznej wpisał WSZYSTKIE zgłaszane przez was objawy chorobowe, a nie tylko takie, które nie są "kłopotliwe".
Bo za kilka lat nie będziecie już w stanie nikomu udowodnić, że już kilka dni po szczepieniu zgłaszaliście u dziecka na przykład drżenie mięśni jak przy Parkinsonie...
Ministerstwo finansów chwali się swoim planowanym budżetem, gdzie chce wydwać dużo więcej niz ma...
Na zasadzie nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi?
274, 1 mld zł na tzw. ochronę zdrowia (propagandowe sformułowanie, manipulacja semantyczna).
Ochrona zdrowia to niedopuszczanie do choroby - CHRONIMY wówczas zdrowie.
W takim razie ile z tej kwoty idzie na profilaktykę i szukanie przyczyn chorób, żeby do nich nie dopuszczać lub minimalizować ich powstanie?
Ile pieniędzy idzie na badanie skutktów ubocznych szczepień i bezpieczeństwa szczepień czy innych leków?
Ile pieniedzy idzie na szukanie przyczyn nowotworów i tym samym redukcję ich występowania?
Ile pieniędzy idzie na szukanie przyczych chorób związanych z układem krążenia?
Ile pieniędzy idzie na ochronę zdrowia poprzez zmianę stylu życia w postaci diety (jaki rodzaj produktów jemy i czy jest to zdrowe w sensie pozbawione pestycydów czy innych toksyn) oraz aktywności fizycznej i psychicznej?
Ile pieniędzy idzie na skutki "zabawy" w pandemię i następstwa niepotrzebnych szczepień kowidowych?
Te pytania można by mnożyć w nieskończność.
Nasze rządy (ten nie jest wyjątkiem) wolą robić dobrze big farmie, leczyć choroby, wywoływać je wcześniej i nie przyznawać się do błędów oraz nie ruszać gówna (jakim jest cały nasz system "zdrowia"), bo zacznie potwornie śmierdzieć.
Umiesz liczyć, licz na siebie i niezależne osoby i podmioty, ale nie ufaj nigdy bez sprawdzania oficjalnej narracji, która jest przeżarta korupcją i twoje zdrowie oraz życie jest podporządkowane interesom tłustych misi, którym pomagają pożyteczni idioci i beneficjencji, którym też skapną się okruchy w postaci dodatków, grantów, itp.
"Dziewiętnaście tajemnic związanych z polio.
„Poliomyelitis niewątpliwie cieszy się tak dużym zainteresowaniem epidemiologów, jak każda inna choroba wirusowa człowieka. Jednak pomimo intensywnych badań prowadzonych przez ponad sto lat wiele istotnych cech epidemiologicznych tej infekcji nadal należy uznać za tajemnicę. Nawet niektóre z przyjętych twierdzeń dotyczących poliomyelitis można poddać dyskusji, jako że mogą okazać się błędnymi”
– Neal Nathanson, 1979
Zamieszczona poniżej lista podsumowuje „tajemnice” polio omawiane w tym rozdziale. Dla każdego z nich podano dwa wyjaśnienia (jeśli istnieją): według oficjalnie usankcjonowanej wersji i według teorii pestycydów."
Jest to fragment najlepszej i najlepiej udokumentowanej książki na temat szczepień dzieci "Żółwie az do końca. Czy warto szczepić dzieci?", opartej o ponad 1200 publikacji naukowych i oficjalnych źródeł.
Książa do nabycia w naszej księgarni:
ordomedicus.org/sklep/
My twierdzimy na podstawie eksperymentu fizycznego, że człowiek odpowiada za ~0%.
Zostało to udowodnione w pracy naukowej w recenzowanym czasopismie i przedstawione w popularno-naukowej formie (bezpłatnego) ebooka:
Zachęcamy do pobierania, czytania i wysyłania znajomym oraz politykom. Każdy może wnieść swoją cegiełkę minimalnym wysiłkiem, żeby skończyć z propagandą ETS i CO2.
Jest też wersja papierowa.
ordomedicus.org/sklep/
Publiczna obrona doktoratu Pana Jakuba Wiecha zaplanowana jest na 21 września 2026 r. na Uniwersytecie Warszawskim
Życzę powodzenia i niezmiernie podziwiam pewność siebie
"Human CO2 emissions have played a minor role in the recent climatic evolution"
mdpi.com/2413-4155/6/1/17
Fundacja Ordo Medicus retweeted
BEZPIECZEŃSTWO SZCZEPIEŃ HPV
Skontaktowała się ze mną nauczycielka, która pokazała uczniom film „Zaszczepione dziewczęta - duński dokument o powikłaniach po szczepionce HPV”. Rodzic jednego z uczniów to lekarz, którego bardzo oburzyło zachowanie nauczycielki.
Zostałem poproszony o przesłanie dowodów naukowych, które potwierdzają tezy stawiane w tym filmie.
Jak widać są odważni nauczyciele, którzy pokazują drugą stronę medalu nadchodzących OBOWIĄZKOWYCH szczepień przeciw HPV
Dlatego chętnie pomogę
Poniżej linia argumentacji, którą przekazałem nauczycielce.
Film „Zaszczepione dziewczęta” przedstawia historie kilku duńskich nastolatek i młodych kobiet, które po szczepieniu przeciw HPV (głównie Gardasilem) zaczęły zgłaszać poważne, przewlekłe objawy: skrajne zmęczenie, bóle, zawroty głowy, omdlenia, problemy z chodzeniem. Część z nich wiąże te dolegliwości z zespołami takimi jak POTS. Dokument pokazuje ich codzienne życie, frustrację wobec systemu opieki zdrowotnej oraz wypowiedzi lekarzy z Synkopecenteret, którzy nie wykluczali związku ze szczepionką. Po emisji w Danii gwałtownie spadła wyszczepialność.
rumble.com/v2s91e4-dramat-dz…
Film uznawany jest za mocno kontrowersyjny, ponieważ późniejsze analizy i stanowiska EMA/WHO miały nie potwierdzać związku przyczynowego między szczepionką HPV a opisywanymi zaburzeniami.
Nie potwierdziły, ale też nie wykluczyły!
Ponadto badania, które "nie potwierdzają" są wątpliwe pod względem metodologicznym i jakościowym, ale o tym za chwilę
Najważniejsze argumenty:
1.
Historia duńskich dziewczyn znajduje odzwierciedlenie w dobrze udokumentowanych pozwach amerykańskich. Komunikat kancelarii Handley Law dotyczy ugody w sprawie szczepionki Gardasil (Merck). Informuje, że pierwsza taka sprawa, która miała trafić przed amerykańską ławę przysięgłych, zakończyła się poufną ugodą o wartości ponad 50 milionów dolarów, obejmującą ponad 200 pozwów. Powodowie zarzucali szczepionce m. in. przedwczesną niewydolność jajników prowadzącą do bezpłodności, POTS, zaburzenia autoimmunologiczne i inne poważne. Merck, producent szczepionki przeciw HPV, miał okazję udowodnić przed sądem bezpieczeństwo swojego produktu, ale wolał pójść na ugodę bez orzekania o winie i wypłacić pieniądze
handleylaw.co.uk/gardasil-in…
2.
W amerykańskim systemie zgłaszania niepożądanych zdarzeń po szczepieniach (VAERS) ostatnio wykryto kilka sygnałów bezpieczeństwa, które potwierdzają historie duńskich dziewczyn i pozwów amerykańskich. Do takich baz zgłaszanych jest tylko <1% zdarzeń występujących po szczepieniach, dlatego rejestry nie oddają skali zjawiska. Jeśli jednak dla danej szczepionki zdarzenie pojawia się statystycznie istotnie częściej niż wynikałoby to z „średniej” bazy – powstaje sygnał dysproporcjonalności (bezpieczeństwa). Wykryto następujące sygnały, o których mowa w duńskim dokumencie i pozwach amerykańskich:
-Zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS)
-Autoimmunologiczne zapalenie tarczycy
-Przedwczesna menopauza i niepłodność żeńska
-Zaburzenia autoimmunologiczne, osłabienie mięśniowe
-Ostre rozsiane zapalenie mózgu i rdzenia
tandfonline.com/doi/full/10.…
frontiersin.org/journals/pub…
journals.plos.org/plosone/ar…
3.
Szereg badań naukowych potwierdza występowanie poważnych skutków ubocznych po tych preparatach:
"pogląd, że szczepionki przeciwko HPV mają imponujący profil bezpieczeństwa, jest poparty jedynie wysoce wadliwym projektem badań bezpieczeństwa i jest sprzeczny z gromadzonymi dowodami"
pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2301…
"To badanie epidemiologiczne dostarcza dodatkowych dowodów na poparcie istotnego związku między podawaniem szczepionki przeciwko HPV4, a przypadkami ciężkiego autoimmunologicznego zdarzenia niepożądanego (SAAE)"
link.springer.com/article/10…
„Nasze wyniki wskazują na potencjalny związek między szczepieniem przeciwko HPV a chorobami tarczycy, w szczególności niedoczynnością tarczycy i autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy”
frontiersin.org/journals/pha…
„Śmiertelne ostre krwotoczne leukoencefalopatia po szczepieniu przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (Gardasil) u 14-letniego chłopca”
journals.sagepub.com/doi/ful…
„wiele objawów zgłaszanych (...) po szczepieniu HPV wskazuje na zapalenie naczyń mózgowych (...). Wydaje się zatem, że w niektórych przypadkach szczepienie może być czynnikiem wyzwalającym śmiertelne zdarzenia autoimmunologiczne/neurologiczne. Lekarze powinni być świadomi tego związku"
hilarispublisher.com/abstrac…
Inne:
pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2397…
pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1952…
pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2780…
link.springer.com/article/10…
4.
Mamy dowody mechanistyczne na temat związku poszczególnych składników szczepionki Gardasil z poważnymi konsekwencjami dla organizmu.
Szczepionka Gardasil zawiera wzmocniony adiuwant aluminiowy. Jest szereg badań dokumentujących niepokojący wpływ takich adiuwantów na organizm: losy komórkowe, bioretencję, translokację do mózgu oraz liczne skutki niepożądane (alergia, autoimmunizacja, zdarzenia neurologiczne i neurozapalne, zmiany behawioralne) u ludzi oraz w modelach zwierzęcych i komórkowych. Wiele tych badań znajdziecie w referencjach tej pracy:
sciencedirect.com/science/ar…
Polecam również tę publikację, która nawiązuje do nieetycznych zabiegów ze strony producenta Gardasilu oraz poważnych skutków ubocznych na skutek wstrzyknięcia jednego ze składników tego preparatu – adiuwantu glinowego:
„Materiały reklamowe dotyczące badania oraz formularze świadomej zgody wskazywały, że placebo stanowi sól fizjologiczna lub substancja nieaktywna, podczas gdy w rzeczywistości zawierało ono opracowany przez firmę Merck, wysoce reaktogenny adiuwant glinowy, którego bezpieczeństwo – jak się wydaje – nie zostało właściwie ocenione.”
journals.sagepub.com/doi/10.…
Inne, potencjalne mechanizmy przyczyniające się do skutków ubocznych po Gardasilu
pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3159…
sanevax.org/wp-content/uploa…
To na jakiej podstawie twierdzi się, że Gardasil jest bezpieczny?
Na podstawie danych, które nie pokazują prawdziwej skali zjawiska, a wręcz mogą je celowo maskować
Zacznijmy od badań rejestracyjnych, na podstawie których wpuszczono Gardasil na rynek...
Najważniejsze badania kliniczne nie dostarczają nam wiarygodnych informacji na temat bezpieczeństwa.
Dlaczego?
Bo w rejestracyjnych badaniach klinicznych Gardasilu kontrola nie była solą fizjologiczną (obojętnym placebo), tylko zawierała składniki aktywne lub inny szczepionkę. Gardasil 9 porównano z Gardasil 4, a wcześniej Gardasil 4 porównano z adiuwantem aluminiowym. Jeśli obie grupy otrzymują interwencje, które powodują skutki uboczne, to nie da się wiarygodnie określić bezpieczeństwa badanego produktu.
Przykład:
pmc.ncbi.nlm.nih.gov/article… - przegląd badań RCT. Ciężkie zdarzenia niepożądane – brak różnicy w porównaniu z grupą kontrolną - w większości kluczowych RCT Gardasilu nie porównywano z obojętnym placebo! Ta metaanaliza grupuje komparator jako "injection control": sól fizjologiczna albo placebo z adiuwantem albo inna szczepionka…takie porównania są naukowo niewiarygodne, ale eksperci się tym posługują!
Główne tezy o akceptowalnym bezpieczeństwie tych preparatów pochodzą ze stronniczych i niskiej jakości badań obserwacyjnych, np.
pmc.ncbi.nlm.nih.gov/article… - 225 badań, ponad 132 mln osób: szczepienie HPV nie było związane ze zwiększonym ryzykiem zespołu posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS), zespołu przewlekłego zmęczenia / ME, porażenia, kompleksowego zespołu bólu regionalnego (CRPS), przedwczesnej niewydolności jajników, niepłodności.
Istotna cześć tych badań ma konflikty interesów i opiera się na niskiej jakości danych. W tym przeglądzie wąskim gardłem jest obserwacyjny charakter badań (brak randomizacji) oraz niska jakość i kompletność rozpoznań klinicznych. Te badania są słabe w wykrywaniu poważnych, rzadszych powikłań, bo mierzą kody szpitalne wybranych stanów klinicznych w grupach nierównoważnych, a nie rzeczywistą chorobę w całej populacji. Nie można na tej podstawie wiarygodnie stwierdzić, że szczepionka przeciw HPV jest bezpieczna oraz że korzyść przewyższa ryzyko!
Zresztą potwierdzili to autorzy tej metaanalizy:
"szczepionki przeciwko HPV zwiększyły liczbę poważnych zaburzeń układu nerwowego (analiza eksploracyjna) i szkód ogólnych."
Według autorów bilans korzyści i ryzyka pozostaje niejasny.
pmc.ncbi.nlm.nih.gov/article…
Dr n. med. Zbigniew Martyka:
Czy lekarzowi wolno jeszcze mieć własne zdanie? "Lex Szarlatan" i kaganiec na debatę medyczną.
Szanowni Państwo,
Kilka lat temu stanąłem przed sądem lekarskim. Zarzucono mi, że w okresie od września 2020 roku do grudnia 2021 roku przekazywałem informacje dotyczące tzw. pandemii COVID-19, które miały być "niezgodne z aktualną wiedzą medyczną". Zarzuty dotyczyły m.in. masek, testów PCR, lockdownów, zagrożenia COVID-19 dla ludzi młodych, szczepień oraz ograniczenia normalnego funkcjonowania służby zdrowia. Za wypowiadanie tych poglądów Okręgowy Sąd Lekarski w Krakowie zawiesił mi prawo wykonywania zawodu na rok. Dopiero Naczelny Sąd Lekarski uchylił tę karę.
Dzisiaj problem wraca w jeszcze poważniejszej postaci. Sejm uchwalił ustawę nazywaną potocznie "Lex Szarlatan". W chwili, kiedy piszę te słowa, została ona skierowana do podpisu Prezydenta RP. Oficjalnie ma chronić pacjentów przed szarlatanerią i niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi. I taki cel oczywiście popieram. Człowiek namawiający chorego na nowotwór do porzucenia skutecznego leczenia i sprzedający mu za tysiące złotych "cudowną terapię" powinien ponosić odpowiedzialność. Problem w tym, że uchwalone przepisy idą znacznie dalej. Nowy art. 67zn mówi o publicznym rozpowszechnianiu lub promowaniu nieprawdziwych informacji dotyczących określonych metod diagnostycznych lub leczniczych, niezgodnych z "aktualną wiedzą medyczną" i zagrażających zdrowiu lub życiu. Ale proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden warunek. Ma to być działanie podejmowane w celu osiągnięcia "korzyści majątkowej lub osobistej". Korzyść majątkowa jest stosunkowo łatwa do zrozumienia. Ktoś zarabia na sprzedaży rzekomego cudownego preparatu. Ale czym jest korzyść osobista? Ustawa tego nie definiuje.
W toku prac legislacyjnych zwracano uwagę, że przy szerokim rozumieniu mogą chodzić nawet o rozgłos, zasięgi czy osobistą satysfakcję. A skoro tak, czy korzyścią osobistą nie może być także budowanie własnego wizerunku, pozycji eksperta albo rozpoznawalności? Który lekarz występujący publicznie nie buduje przy okazji swojego wizerunku? Który naukowiec publikujący pracę nie zdobywa rozpoznawalności? Który profesor występujący w telewizji nie zwiększa swojego prestiżu? Jeżeli pojęcie "korzyści osobistej" zostanie zinterpretowane wystarczająco szeroko, zabezpieczenie to może przestać cokolwiek zabezpieczać.
Cofnijmy się teraz do roku 2021. Wyobraźmy sobie, że "Lex Szarlatan" obowiązuje wtedy, gdy publikuję swoje teksty.
Twierdzę, że dodatni PCR nie oznacza automatycznie, że człowiek w danej chwili zakaża innych. Dziś nie jest to żadna sensacja. PCR wykrywa materiał genetyczny wirusa. Już w 2020 roku badania wykazywały silną zależność między wartością Ct, czasem od wystąpienia objawów a możliwością wyhodowania żywego wirusa. Sam dodatni PCR nie był więc testem aktualnej zakaźności. Mimo to w Polsce dodatni wynik był wykorzystywany jako automatyczna przesłanka izolacji.
Krytykowałem masowe wykorzystywanie techniki PCR jako binarnego substytutu odpowiedzi na zupełnie inne pytanie: "czy człowiek w tej chwili stanowi zagrożenie dla innych"? PCR tego pytania samodzielnie nie rozstrzygał. Równocześnie PCR jest przecież bezspornie metodą diagnostyczną - czyli dokładnie jedną z kategorii wymienionych dzisiaj w art. 67zn. Czy Rzecznik Praw Pacjenta w 2021 roku mógłby uznać moją krytykę za nieprawdziwą informację podważającą metodę zgodną z ówczesną oficjalną linią? To pytanie nie jest już czysto akademickie i odpowiedź wydaje się być oczywista.
Kwestionowałem także przedstawianie skuteczności powszechnego maskowania jako naukowo rozstrzygniętego faktu. Za takie wypowiedzi stawiano mi zarzuty. Tymczasem duże randomizowane badanie DANMASK nie wykazało statystycznie istotnego zmniejszenia liczby zakażeń w grupie, której zalecono noszenie masek chirurgicznych. Późniejszy przegląd Cochrane obejmujący randomizowane badania również nie dał podstaw do stwierdzenia dużego, jednoznacznego efektu interwencji maskowych w populacji. Oznacza to, że istniał rzeczywisty spór naukowy. A spór naukowy to nie dezinformacja.
Kwestionowałem również przekonanie, że zaszczepienie człowieka oznacza, iż nie będzie on transmitował wirusa. Pierwotne randomizowane badanie Pfizera nie zostało zaprojektowane jako badanie transmisji wirusa. Badało przede wszystkim skuteczność przeciw objawowemu COVID-19. Późniejsze badania jednoznacznie pokazały, że osoby zaszczepione mogą się zakażać i mogą transmitować SARS-CoV-2. A zatem prawdziwe było moje zasadnicze ostrzeżenie, iż szczepienie nie tworzy odporności sterylizującej i zaszczepiony może zakażać innych.
Podobnie wyglądała sprawa lockdownów. Przedstawiano je społeczeństwu jako konieczne i skuteczne. Ja wskazywałem na brak odpowiednich dowodów na korzyści proporcjonalne do ogromnych kosztów społecznych i zdrowotnych. Późniejsze publikacje, w tym metaanalizy dotyczące wpływu lockdownów na śmiertelność, wykazywały znacznie mniejszy efekt, niż sugerowała ówczesna pewność polityków i części ekspertów. Spór o skalę działania poszczególnych interwencji trwa do dziś.
I tutaj dochodzimy do najbardziej niepokojącego elementu "Lex Szarlatan". Ustawa daje Rzecznikowi Praw Pacjenta możliwość prowadzenia jawnego rejestru podmiotów prowadzących dezinformację medyczną. W rejestrze ma znaleźć się nazwisko, uzasadnienie wpisu, a w określonych przypadkach także domena internetowa. Ale to jeszcze nie wszystko. Na wniosek Rzecznika przedsiębiorca telekomunikacyjny ma w ciągu siedmiu dni przekierować połączenia prowadzące do wskazanej domeny na stronę Rzecznika zawierającą ostrzeżenie o dezinformacji medycznej. Formalnie nazwano to "przekierowaniem".
Proszę Państwa - jeżeli wpisujecie Państwo adres mojej strony i zamiast niej władze kierują na stronę urzędu informującą, że szerzę dezinformację, to czym różni się to dla czytelnika od zablokowania mojej strony? Kontrola prawna teoretycznie istnieje: ustawa przewiduje sprzeciw, a decyzje administracyjne mogą podlegać kontroli sądu administracyjnego. Ale najpierw to organ administracyjny rozstrzyga, czy moja wypowiedź jest nieprawdziwa i sprzeczna z aktualną wiedzą medyczną. A Internet nie czeka latami na ostateczne rozstrzygnięcie sporu naukowego. Ustawa tworzy realny instrument pozwalający doprowadzić do administracyjnego odcięcia dostępu do domeny lekarza, zanim niezależny sąd rozstrzygnie merytorycznie spór. W przypadku mojej krytyki testów PCR zagrożenie byłoby szczególnie realne, ponieważ PCR jest metodą diagnostyczną.
A co, jeżeli po kilku latach okaże się, że lekarz miał rację? To właśnie przeżyłem. Za wypowiedzi niezgodne z dominującą narracją zostałem postawiony przed sądem lekarskim. Tymczasem późniejsze RCT, metaanalizy i badania empiryczne potwierdziły wiele kluczowych zastrzeżeń, które podnosiłem. Co znamienne, już w 2021 roku Rzecznik Praw Obywatelskich ostrzegał, że poglądy lekarza niezgodne z przeważającym stanowiskiem nauki nie mogą prowadzić do odpowiedzialności zawodowej, jeżeli mają oparcie w rzetelnych badaniach naukowych.
RPO ostrzegł również, że ograniczanie mniejszościowych poglądów naukowych może szkodzić rozwojowi nauki. A Sąd Najwyższy później stwierdził coś równie ważnego: wytyczne EBM, także powiązane z aktami Ministerstwa Zdrowia, nie są automatycznie bezwzględnie wiążące, wiedzę medyczną ocenia się według stanu istniejącego w chwili działania, a żaden naukowy kierunek nie ma automatycznie pierwszeństwa przed innym, dopóki nie został powszechnie odrzucony.
Lekarz świadomie przedstawiający pacjentowi fałszywe informacje i narażający jego życie powinien odpowiadać. Ale między szarlatanem sprzedającym "cudowny lek na raka" a lekarzem analizującym RCT i kwestionującym rekomendację urzędu istnieje przepaść. Jeżeli prawo tej przepaści nie widzi dostatecznie wyraźnie, to nie chroni nauki. Zakłada jej kaganiec. A lekarz, który przed napisaniem każdego krytycznego zdania będzie zastanawiał się nie nad tym, czy ma rację i czy posiada dowody, ale nad tym, czy Rzecznik uzna jego wpis za dezinformację, przestaje być niezależnym lekarzem i naukowcem. Staje się wykonawcą oficjalnej narracji.
I właśnie tego powinniśmy się obawiać najbardziej."
facebook.com/martyka.zbignie…
To jest nasza odpowiedź na dyskusję prof. Malechy z demagogiem klimatycznym Wiechem u Rymanowskiego:
Opinia publiczna została ukształtowana przez narrację o szkodliwym wpływie CO₂ na klimat. Opiera się ona na tzw. konsensusie wynikającym z dziesiątków tysięcy prac modelowych i symulacji komputerowych, przez co wiele osób obawia się kwestionować tę powszechną hipotezę.
Niniejsza praca zawiera wyniki eksperymentów, które są rozstrzygające w nauce. Dowodzą one, że dalszy wzrost stężenia CO₂ w atmosferze nie może powodować wzrostu temperatury Ziemi ze względu na zjawisko fizyczne zwane nasyceniem absorpcji promieniowania. Oznacza to, że dodatkowe ilości dwutlenku węgla nie powodują już efektu cieplarnianego.
Wyniki pochodzące z eksperymentu obalają i są dużo bardziej wiarygodne niż wszystkie inne, przeciwne twierdzenia oparte o modele teoretyczne, symulacje komputerowe czy opinie ekspertów.
Polska płaci miliardy złotych rocznie za emisję CO₂ w ramach ETS (Europejski System Handlu Emisjami), co należy uznać za zuchwałą kradzież pieniędzy polskich podatników, ponieważ od strony naukowej zostało doświadczalnie dowiedzione, że emisja tego gazu w żaden sposób nie powoduje efektu cieplarnianego.
Jedym ze współautorów niniejszego opracowania jest dr inż. Jan Kubicki, który jest twórcą eksperymentu dowodzącego braku wpływu dwutlenku wegla na wzrost temperatury Ziemi. Tym samym otrzymujemy informacje z pierwszej ręki.
To krótkie opracowanie jest potężnym argumentem w walce z ideologią klimatyzmu. Fundacja Ordo Medicus, wydawca tego opracowania, udostepnia je bezpłatnie w formie ebooka i zachęca do przesyłania go decydentom, politykom, ludziom związanych z nauką i wszystkim zainteresowanym tym tematem.
Streszczenie
Profesor Steven Chu, noblista w dziedzinie fizyki, w liście do swoich współpracowników napisał:
„W świecie nauki ludzie są oceniani na podstawie treści swoich idei. Postępy pojawiają się dzięki nowym spostrzeżeniom, ale ostatecznym arbitrem każdego punktu widzenia są eksperymenty poszukujące bezstronnej prawdy, a nie informacje wyselekcjonowane, by poprzeć konkretny punkt widzenia. Siła naszej pracy wynika z tego fundamentu”1 (podkreślenie autorów).
Z kolei polski filozof, logik i etyk, prof. Tadeusz Kotarbiński, stwierdził, że:
„Nauka polega na podważaniu wszystkiego, co można podważyć, bo tylko dzięki temu można wykryć to, czego podważyć się nie da”.
Stoimy zatem na stanowisku, że opieranie się na tzw. konsensusie naukowym w kwestii roli emitowanego obecnie przez człowieka dwutlenku węgla nie jest ani wyznacznikiem prawdy, ani naukowym podejściem (w istocie to antynauka). I nie ma tu znaczenia, ile osób (naukowców) taki konsensus popiera, bo jak słusznie zauważył Paul Claudel, „Prawda nie ma nic wspólnego z liczbą ludzi, którzy są o niej przekonani”.
Mimo to w opinii publicznej funkcjonuje narracja o szkodliwym wpływie CO2 na klimat, oparta na tzw. konsensusie dziesiątków tysięcy prac modelowych i symulacjach, która powoduje, że wiele osób obawia się kwestionować tę szeroko rozpowszechnioną hipotezę.
Tymczasem materiał przedstawiony w niniejszej pracy zawiera wyniki eksperymentów, które dowodzą, że dalszy wzrost stężenia CO2 w atmosferze, przy jego obecnym poziomie, nie może powodować wzrostu temperatury Ziemi. Oznacza to, że dodatkowe ilości dwutlenku węgla nie powodują już efektu cieplarnianego.
Obecne stężenie CO2 w atmosferze jest niskie (biorąc pod uwagę historię Ziemi) i wynosi około 420 ppm (części na milion), a już od wartości zaledwie około 150 ppm gaz ten nie powoduje efektu cieplarnianego, co bezpośrednio dowodzą dane empiryczne przedstawione w pracy [1] omawianej w niniejszym opracowaniu. Z danych tych wynika również, że usuwanie dwutlenku węgla z atmosfery nie ma najmniejszego sensu, ponieważ efekt cieplarniany do wartości około 150 ppm będzie prawie taki sam.
Jednak zbyt niskie poziomy CO2 szkodzą wzrostowi roślin. Na przykład, gdyby zawartość CO2 została obniżona do około 150 ppm, to wzrost roślin spowolniłby o 30–40%.
W wielu szklarniach powietrze jest wzbogacane do 1600 ppm CO2 w celu stymulowania wzrostu roślin. Ze względu na obecnie coraz szybszy wzrost roślin, stymulowany zwiększoną wydajnością fotosyntetyczną w wyniku wyższych poziomów CO2 w połączeniu z cieplejszymi warunkami otoczenia, powierzchnia roślin liściastych i iglastych na kontynentalnej powierzchni Ziemi zwiększa się rocznie o mniej więcej powierzchnię Niemiec2.
Przed rewolucją przemysłową (ok. 1750 r.) stężenie CO2 wynosiło około 280 ppm, natomiast najniższą wartość w historii Ziemi – około 180 ppm – gaz ten osiągał podczas okresów zlodowaceń. Z kolei najwyższe stężenia CO2 wynosiły od aż 1000 do 4000 ppm i wiązały się z występowaniem bujnej roślinności.
Przedstawione wyniki pełnej analizy ilościowej, opartej na danych pomiarowych z przeprowadzonych eksperymentów, wskazują, że już przy stężeniu CO2 znacznie niższym od obecnego mamy do czynienia z tzw. nasyceniem pochłaniania promieniowania odpowiedzialnego za chłodzenie naszej planety. Innymi słowy, promieniowanie (a zatem energia w postaci ciepła) schładzające Ziemię na skutek odprowadzania tej energii z atmosfery w przestrzeń kosmiczną nie może już być bardziej zatrzymywane przez dodatkowy CO2 generowany na przykład przez człowieka, czyli efekt cieplarniany nie może wzrastać.
A zatem dodatkowy dwutlenek węgla nie może bardziej ograniczać procesu chłodzenia (powodować wzrostu temperatury atmosfery i Ziemi), a tym samym nie odgrywa już roli gazu cieplarnianego.
Ponadto należy odnotować, że wykresy opracowane przez norweskich profesorów na podstawie danych z licznych stacji pomiarowych rozmieszczonych na całym świecie, analizowanych w krótkich odstępach miesięcznych, pokazują, że najpierw wzrasta temperatura, a dopiero po kilku miesiącach rośnie stężenie dwutlenku węgla w atmosferze.
Podobnie wyniki tzw. eksperymentu księżycowego wskazują, że promieniowanie podczerwone emitowane przez Księżyc, którego widmo jest zbliżone do widma promieniowania podczerwonego emitowanego przez Ziemię, po przejściu przez atmosferę ziemską nie jest pochłaniane przez dodatkowe ilości CO2 emitowane przez człowieka lub jakiekolwiek inne źródło. Zatem również i ten eksperyment potwierdza, że dodatkowy CO2 nie powoduje efektu cieplarnianego.
Z kolei pomiary satelitarne wykonane w odstępie 27 lat pokazują, że wzrost stężenia CO2 w atmosferze o 12,5% spowodował wzrost średniej temperatury Ziemi o mniej niż 0,02°C, czyli o wartość praktycznie niezauważalną, mieszczącą się w granicach błędu pomiarowego.
Warto zauważyć, że fakty (pochodzące w naszym przypadku z eksperymentu), w przeciwieństwie do opinii, nie wymagają potwierdzenia przez osoby cieszące się szczególnym autorytetem.
1 Secretary Steven Chu Announces Departure, Accomplishments in a Letter to Energy Department Employees, *Renewable Energy World*, 1.03.2013, (renewableenergyworld.com/...…)
2 Winkler A.J. et al. (2019), *Earth system models underestimate carbon fixation by plants in the high latitudes*. *Nature Communications*, 10(1):885, s. 8
Opracowanie dostepne jest bezpłatnie w formie ebooka oraz za opłatą w wersji papierowej w naszej księgarni (ordomedicus.org/sklep/), gdzie znajdują się równiez szczegółowe informacje na temat tej pozycji.
Wersja elektroniczna jest bezpłatna, ale zachęcamy w miarę możliwości finansowych do dobrowolnego datku dla naszej Fundacji celem pokrycia kosztów przygotowania tej książki:
ordomedicus.org/wspieram/
Zachęcamy do przesłania ebooka decydentom, politykom, bliskim i znajomym. Każdy może mieć swój wkład w obaleniu niszczącej ekonomicznie społeczeństwa ideologii klimatyzmu.
Ten wywiad trzeba obejrzeć
Prof. Malecha powołuje się na analizę w @Nature i stwierdza: "96% badań, które przewidują złowrogie konsekwencje zmian klimatycznych, jest niewiarygodnych"
teapaw.org/LukaszSzczery/status/2…



























