Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref) header
Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref) profile picture

🇵🇱w🇰🇷 Społeczeństwa, kultury, tradycje, historia krajów Azji Wsch. i Płd. Wsch. Zachowania, komunikacja międzykulturowa i niewerbalna. YT 📽

Seoul, Republic of Korea
Joined July 2023
Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)Photo by Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak (@dal_ref)
Jak odróżnić Japończyków, Koreańczyków i Chińczyków? Różnic jest bez liku i dotyczą niemal każdej sfery: mimiki twarzy, gestów, fryzur (zarówno damskich, jak i męskich w całym przekroju wiekowym), chodu, wyborów modowych i ich kolorystyki, parajęzyka, śmiechu, budowy ciała, haptyki (dotyk), morfologii twarzy, akcesoriów, wzrostu, zachowań indywidualnych i grupowych w najróżniejszych sytuacjach społecznych, makijażu, akcentu w języku angielskim, wyrażania emocji, a nawet zapachu ciała (czosnek i kimchi to zapachy szczególnie kojarzone z Koreańczykami 🙂) Przy obserwacji warto jednak pamiętać o podstawowej zasadzie analizy mowy ciała: zazwyczaj nie opieramy wniosków na pojedynczym sygnale. Szukamy jak największej liczby sygnałów niewerbalnych, które razem wskazują na elementy charakterystyczne dla danej kultury. Dogłębne opanowanie tego „języka” wymaga wielu lat systematycznej, uważnej obserwacji. Weźmy na przykład parajęzyk (ton, tempo, głośność, intonację, rytm i pauzy, a zwłaszcza wokalizatory typu „aaa”, „ooo”, „eee?”). Dla zachodniego turysty brzmi to często jak jedna „azjatycka masa”, ale różnice między Japonią, Chinami a Koreą są tu fundamentalne, ponieważ wyrastają z zupełnie innych potrzeb społecznych tych narodów. W Japonii kobiety bardzo często automatycznie podwyższają ton głosu w sytuacjach publicznych. Zjawisko to jest ściśle związane z estetyką burikko, czyli odgrywaniem roli niewinnej, bezradnej i uroczej dziewczynki. Dodatkowo japoński zachwyt w grupie (np. podczas wspólnego posiłku) nie zawsze jest wyrazem spontanicznej radości. Często bywa zrytualizowanym obowiązkiem. Kobieta w szczególności musi odgrywać spektakl zachwytu, aby podtrzymać dobre samopoczucie grupy lub uwiarygodnić swoją wdzięczność wobec kucharza, gospodarza, czy… przewodnika turystycznego. Kilka dni temu na placu Gwanghwamun w Seulu obserwowałem grupę ośmiu Japonek w średnim wieku, które słuchały koreańskiego przewodnika tłumaczącego działanie repliki słynnego koreańskiego zegara słonecznego z 1437 roku, stojącej tuż obok pomnika króla Sejonga. Charakterystyczne dla nich były m. in. typowe dla Japonek w tym wieku fryzury, wyraźnie niższy wzrost niż u Koreanek, bardzo kolorowa, doskonale skomponowana kolorystycznie odzież w pastelowych odcieniach. Wszystkie panie przyjmowały wyjaśnienia przewodnika z ogromnym entuzjazmem… wyłącznie za pomocą gestów (potakiwań) i parajęzyka. To klasyczne aizuchi – bardzo charakterystyczny dla Japończyków (a zwłaszcza Japonek) feedback w postaci potakiwań, uśmiechów, słów (choć nie w tym przypadku) i dźwięków. Zachowanie tak rozpoznawalne, że prawie niemożliwe do pomylenia z kimkolwiek innym. I tu dochodzimy do sedna. Przez te kilka chwil przy zegarze słonecznym nie padło ani jedno pytanie z ich ust, ani jedno słowo. Stawiam sto do jednego, że te sympatyczne panie niewiele zrozumiały z wyjaśnień przewodnika, który mówił łamanym angielskim z silnym koreańskim akcentem. Mimo to sprawiały wrażenie, że świetnie się bawią i wszystko doskonale pojmują. Co się stało? Typowe japońskie tatemae, czyli fasada zachowań, jakich wymaga od nich społeczeństwo. W Japonii unika się otwartych konfrontacji. Przyznanie się do niezrozumienia byłoby aktem zagrażającym wizerunkowi. Z jednej strony Japonki chroniły twarz przewodnika – gdyby mu przerwały i powiedziały, że nie rozumieją, zniszczyłyby harmonię i naraziły Koreńczyka na ogromny wstyd (utrata twarzy). Z drugiej strony przyznałyby się do własnej słabej kompetencji językowej, co postawiłoby je w niekomfortowej roli intruzów psujących płynność wycieczki. Prawdziwe uczucia i stan wiedzy (honne), czyli całkowita dezorientacja języków, zostały głęboko ukryte. Nadrzędnym celem w tamtym momencie nie było dla nich poznanie wiedzy historycznej czy kulturowej, lecz współdziałanie w utrzymaniu gładkiego, harmonijnego przebiegu interakcji. A wszystko to wyraziły niewerbalnie. I trzeba przyznać, że wyszło im to perfekcyjnie.
Jak odróżniać Japonki od Koreanek i Chinek? W dużym stopniu można poznać po fryzurze i makijażu. Moda i trendy w poszczególnych krajach są dość inne.
11
15
1
237
22,892
Za każdym razem, gdy jestem w Hongkongu, wpadam do swoich ulubionych miejsc, a świątynia Man Mo jest jednym z nich. To nie tylko zabytek z lat 1847–1862, ale żywe laboratorium ludzkich zachowań, do którego wracam pasjami. Z zewnątrz Man Mo wygląda niemal skromnie: zielone dachówki w stylu dynastii Qing, kolumny i kamienny lew chiński. Ale wystarczy przekroczyć próg i wchodzimy w inny wymiar. 1/5
5
5
89
5,677
Wnętrze świątyni wydaje się być surrealistycznym chaosem, intrygującym, ale nie do ogarnięcia. To, że detale umykają nam na miejscu, a dostrzegamy je dopiero w ciszy hotelowego pokoju na zdjęciach, nie jest kwestią zwykłej nieuwagi. To klasyczny przykład tego, jak nasz układ poznawczy działa w warunkach ekstremalnego obciążenia. 4/5
1
1
37
1,760
Nasza pamięć operacyjna ma twardy limit i potrafi aktywnie przetwarzać zaledwie kilka elementów jednocześnie. Po wejściu do Man Mo nasz wzrok otrzymuje uderzenie setek agresywnych bodźców: jaskrawe kontrasty czerwieni i złota, skomplikowane rzeźby, figurki i reliefy, kaligrafie, ludzie, gęsty dym i punktowe oświetlenie. Kora przedczołowa turysty zostaje w pełni obciążona samym dekodowaniem otoczenia. Nie zostaje ani odrobiny zasobów na krytyczną analizę czy nawet zapamiętywanie szczegółów. 5/5
2
1
41
1,504
Chuck Norris odszedł. Jeszcze kilka dni temu pokazywał na Instagramie, że wciąż ma w sobie wojownika (📽). W latach 1958-1962 stacjonował w Osan, tutaj w Korei, gdzie mieszkam, i właśnie tu po raz pierwszy zetknął się ze sztukami walki, zaczynając swoją drogę od Tang Soo Do. Dziś dołączył do Bruce’a Lee, o którym przez dekady tak często mówił. Wychowałem się na nich obu. RIP, Legendo.
3
7
246
19,675
Podczas oficjalnego spotkania z premier Japonii Sanae Takaichi w Waszyngtonie prezydent Donald Trump został zapytany przez japońskiego reportera, dlaczego Stany Zjednoczone nie poinformowały swoich kluczowych sojuszników (w tym Japonii) o planowanym ataku na Iran. Trump postanowił zaskoczyć. Nawiązując do japońskiego ataku na Pearl Harbor z 7 grudnia 1941 roku, rzucił: „Chcieliśmy zaskoczenia. Kto lepiej wie, co to jest zaskoczenie niż Japonia? Dlaczego nie poinformowaliście mnie o ataku na Pearl Harbor?” Premier Takaichi, która siedziała tuż obok, na sekundę zamarła. Trump kontynuował, jakby nic się nie stało. Rozłóżmy, bez emocji, zachowanie Trumpa na czynniki pierwsze. 1. Słabnie „hamulec” w mózgu. Zdolność powstrzymania się przed wypowiedzeniem pierwszej myśli, która przychodzi do głowy, to nie kwestia charakteru, ale czysto neurologiczny proces. Odpowiada za niego kora przedczołowa. Gdy działa słabiej, pojawia się deficyt hamowania reakcji. Z wiekiem ten mechanizm słabnie. Trump ma 80 lat. Po ok. 70. roku życia kora przedczołowa ulega naturalnej atrofii, czyli zmniejsza się objętość szarej materii i spowalnia transmisja sygnałów. Efekt? Starsze osoby częściej mówią rzeczy szokujące i nieadekwatne, bo układ nerwowy fizycznie traci zdolność do tłumienia impulsów. To nie złośliwość, to biologia. U Trumpa dodatkowo nakłada się wieloletni nawyk mówienia „jak myśli”. 2. Deficyty Teorii Umysłu i brak wyczucia perspektywy Teoria Umysłu (ToM) to zdolność wyobrażenia sobie, co druga osoba myśli, wie i czuje oraz zrozumienia, że jej perspektywa może być zupełnie inna od naszej. Z wiekiem ToM słabnie, zwłaszcza jej część poznawcza. U osób po 70. roku życia spada umiejętność szybkiego „wejścia w buty” drugiej osoby, głównie dlatego, że słabną funkcje wykonawcze. Trump nie potrafi w ułamku sekundy zrozumieć, że dla Japończyka Pearl Harbor to nie błyskotliwy kontekst do żartu o zaskoczeniu, tylko głęboka narodowa rana. Atak zabił ponad 2400 Amerykanów, ale dla Japonii oznaczał początek całkowitej klęski i do dziś pozostaje tematem tabu w oficjalnej dyplomacji. To oczywiście nie tylko kwestia wieku. U Trumpa nakłada się na to silna cecha osobowości – wysoki narcyzm i niska empatia poznawcza. Narcyzi mają naturalny deficyt w Teorii Umysłu, bo ich świat kręci się wokół nich samych. Starzenie tylko pogłębia ten problem. Dodatkowo osoby z obniżoną Teorią Umysłu słabo odczytują mikrowyrazy twarzy i nie wyczuwają atmosfery w pomieszczeniu (🇯🇵 kuuki wo yomu / 🇰🇷 nunchi).
7
14
2
139
10,730
W momencie, gdy prezydent Donald Trump odpowiada: „Kto lepiej wie, co to jest zaskoczenie niż Japonia? Dlaczego nie poinformowaliście mnie o ataku na Pearl Harbor”, reakcja premier Sanae Takaichi jest natychmiastowa i bardzo wymowna. Gwałtownie wyprostowuje swoją sylwetkę, unosi brwi, szeroko otwiera oczy, przewraca nimi i bierze bardzo głęboki oddech. Na jej twarzy pojawia się także uśmiech, ale taki z mocno rozciągniętymi ustami, dokładnie w momencie, gdy oczy powiększają się. 1. Drastyczna zmiana bazowej postawy. Widzimy coś, co w analizie mowy ciała jest absolutnie kluczowe: zmiana bazy. Przed komentarzem Trumpa Takaichi siedzi w miarę swobodnie. Jej sylwetka jest naturalnie odchylona do przodu, ręce spoczywają spokojnie na udach, a wyraz twarzy jest neutralny, formalnie uprzejmy. To jest jej baza w tej sytuacji. Po żarcie Trumpa następuje nagłe, gwałtowne spionizowanie sylwetki. Ten ruch to klasyczny odruch „zamrożenia” połączony z nagłym przypływem stresu. Mózg wchodzi w stan najwyższej gotowości, a ciało napina się, jakby przygotowywało się na fizyczny atak. Plecy są idealnie proste, ramiona napięte. To fizyczny wyraz szoku. 2. Mikroekspresje na twarzy. To, co widzimy, to mikroekspresja ekstremalnego zakłopotania, maskowana próbą utrzymania formalnej twarzy. Szeroko otwarte oczy i uniesione brwi. Górne powieki są uniesione, odsłaniając białka oczu ponad tęczówką. W połączeniu z uniesionymi brwiami, sygnalizuje to natychmiastowe zaskoczenie, wstrząs i poczucie zagrożenia (w tym przypadku dyplomatycznego). Głęboki oddech to fizjologiczna reakcja na stres: organizm przygotowuje się do działania (walki lub ucieczki), dostarczając nagle dużą ilość tlenu do serca i mięśni. Kluczowy jest także jej „uśmiech” – rozciągnięte usta. To nie rozbawienie, to ewolucyjnie ukształtowana reakcja, uśmiech zakłopotania. Takaichi w tym ułamku sekundy walczy o zachowanie swojej zawodowej i narodowej godności na arenie międzynarodowej.
4
2
1
83
7,903
Niektórzy analitycy twierdzą, że była to celowa strategia amerykańskiego prezydenta, gdyż Trump od lat używa niepoprawnych żartów jako narzędzia dominacji. W tym przypadku nie zgodzę się. Uważam, że Trump wpadł na pomysł tego nieszczęsnego żartu z Pearl Harbor dosłownie w ostatniej chwili. Mówił spokojnie i normalnym tempem: „Chcieliśmy zaskoczenia…”. Nagle, przy słowach „Kto lepiej wie, co to jest zaskoczenie niż Japonia?”, jego głos wyraźnie się podniósł, tempo przyspieszyło, rozłożył ręce na boki w charakterystycznym stylu (łokcie przyciśnięte do ciała) i mocno pochylił się w kierunku reportera. Ten nagły zwrot w mowie ciała i głosie pokazuje, że riposta nie była wcześniej przygotowana, lecz narodziła się spontanicznie i wymknęła spod kontroli. Z punktu widzenia psychologii i analizy behawioralnej, w tych kilku sekundach widzimy, jak umysł wpada we własną pułapkę. Kiedy Trump mówił „because we wanted surprise…”, jego mózg poruszał się po bezpiecznym, wyuczonym torze. W ułamku sekundy jednak nastąpił błysk skojarzeniowy i koncepcja zaskoczenia połączyła się z fizyczną obecnością premier Japonii. Powstała idealna (z jego perspektywy) riposta historyczna. Dla osoby o silnych rysach narcystycznych wymyślenie ostrej, błyskotliwej puenty przed kamerami działa jak silny narkotyk. Pokusa bycia bezkompromisowym showmanem w centrum uwagi okazała się silniejsza niż jakakolwiek analiza konsekwencji dyplomatycznych. Nagłe przyspieszenie tempa i podniesienie głosu to wyraźny dowód na „wyciek” emocji z autonomicznego układu nerwowego. Mózg, zachwycony własnym pomysłem, chciał jak najszybciej wyrzucić tę myśl, zanim wewnętrzny cenzor zdąży ją zatrzymać. Rozłożenie rąk z łokciami przy tułowiu i pochylenie do przodu to klasyczne gesty dominacji, atawistyczny język drapieżnika, który właśnie wyprowadza retoryczny cios i domaga się pełnej uwagi. Brak filtra połączony z biologicznym głodem atencji wygrał z rozsądkiem. To nie był przemyślany, celowy żart w stylu Trumpa. To był spontaniczny impuls, któremu nie zdołał się oprzeć. 4/4
5
1
41
1,932
Dalekowschodnie Refleksje - Jacek Wachowiak retweeted
PrzewodzikHistoryczny PrzewodzikKartograficzny Wszyscy zapewne wiedzą, że Polska miała pewien epizod „wojenny” z Japonią – w grudniu 1941 roku, po ataku na Pearl Harbor, rząd RP, jako lojalny sojusznik USA, również wypowiedział wojnę Japonii i było to jedyne państwo, któremu wypowiedzieliśmy wojnę w XX wieku. „Konflikt” trwał 16 lat, bo dopiero w 1957 roku udało się sprawy uregulować, ale nasza kochana ojczyzna nie była jedyną, która weszła w, tak naprawdę wirtualny i dość groteskowy, konflikt na odległość z Japonią. Otóż w 1904 roku, po tym jak wybuchła wojna rosyjsko-japońska malutka Czarnogóra, która była wówczas niepodległym krajem, solidaryzując się z Rosją wypowiedziała wojnę krajowi z Dalekiego Wschodu. Deklaracja ta była w dużej mierze symboliczna, gdyż Czarnogóra nie dysponowała znaczącym potencjałem militarnym, aby zaangażować się w jakąkolwiek realną walkę z Japonią. Traktat z Portsmouth, który zakończył wojnę rosyjsko-japońską w 1905 roku, o Czarnogórze w ogóle nie wspominał, co doprowadziło do tego, że „konflikt zbrojny” między tymi krajami trwał w najlepsze przez następne… 100 lat. W tym czasie Czarnogóra zniknęła jako niepodległe państwo, a o sprawie przypomniano sobie dopiero w 2006 roku, kiedy to kraj ten ponownie stał się samodzielnym bytem, a Japonia postanowiła go uznać. Stan wojny między oboma krajami został w końcu formalnie zakończony po wizycie japońskiej delegacji w Podgoricy i podpisaniu odpowiednich dokumentów.
15
26
7
366
98,863
Hongkong w XIX wieku (📷) był dla Europejczyków miejscem pełnym kontrastów: z jednej strony obietnica bogactwa i przygody, z drugiej śmiertelne zagrożenia w postaci tropikalnych chorób. Szerzące się epidemie malarii, tyfusu i dżumy (zwłaszcza ta z 1894 r., która pochłonęła 1/x
2
14
1
126
8,006
służby). W 1888 r. otwarto Peak Tram – kolejkę linowo-terenową. Nie powstała dla turystów, lecz by ułatwić elitom dojazd do rezydencji. Tramwaj szybko zastąpił lektyki jako główny środek transportu, choć 10/x
1
2
46
2,812
te drugie używano jeszcze przez dekady, zwłaszcza w deszczu. Co zaskakujące, lektyki przetrwały nawet po II wojnie światowej – służyły m. in. kobietom w ciąży podróżującym na Peak czy do szpitali. 11/11
2
2
51
2,551